Reklamy
Notatka z historii. Zacznijmy od tego, że większość z nas jest lub była historykami, analitykami a nawet pracowała w mundurach różnej maści i pochodzenia. Z systemem panującym tu w kraju nigdy nie mieliśmy nic wspólnego ani osobiście ani poprzez koligacje rodzinne. Materiały, które zdobywaliśmy nie zawsze miały legalne pochodzenie. Nie można było na ich podstawie się wypowiadać ani pisać, ale za to dawały wgląd tam gdzie zaglądać się nie powinno.

Postawiliśmy kiedyś tezę opierającą się na stwierdzeniu, że opozycję w Polsce tworzyły lub uczciwiej napisawszy współtworzyły służby. Apogeum i wielkim zwycięstwem tej opcji był rok, 1988 gdy w Magdalence spotkali się sami swoi.

Paru z nas zabrało się za tą historyczną część. Doszliśmy już do roku 1980. Jak do tej pory wszystkie zdobyte przez nas materiały zdają się potwierdzać tą tezę. Niestety brakuje nam roku 1970. Powodem tego jest ścisłe powiązanie wydarzeń grudniowych z osobą pana Jaruzelskiego. Kolega, który napisał szkic na temat tego pana – tylko ten realny a nie laurkę lub bombę atomową nieopartą na dowodach niestety odszedł z tego świata.

Oczywiście gdybyśmy byli partią polityczną lub grupą zbierającą na lepszy samochód to ogłosilibyśmy, że kolega wszedł na śliski temat i ktoś mu pomógł. Niestety dowodów na to nie mamy a robienie zadymy nic nam nie da. Na szczęście rękopis się zachował, lecz wymaga wiele uzupełnień. Gdy zakończymy ten temat zakończymy też rok 1970. Tu jednak dam wam taki mały cynk. Wszystkie przełomy, które od 1945 roku zadziały się w Polsce wynosiły Jaruzelskiego na nowe wyżyny władzy. Przypadek …może? Sam generał pojawił się przy otwartej kurtynie pod koniec lat 70 tych z pełną ekipą gotową do przejęcia władzy. W tym czasie cieszył się pełnym poparciem Moskwy a po niedługim czasie „opozycja”, którą zamykał w więzieniach prawie w całości uznała, że to godny pierwszy prezydent „wolnej” Polski. Jaki wpływ na kształtowanie myśli opozycyjnej miała klika generałów mógłby pewnie wyjaśnić nam gen. Jaroszewicz lub jego dokumenty …niestety nigdy ich już nie zobaczymy.

Trzecim elementem po partii, „opozycji” były służby. Tu praca idzie najwolniej, bo i temat ze zrozumiałych względów jest trudny. Na razie dobrnęliśmy do końca opracowania dotyczącego MBP. Co ciekawa i sarkastyczne to dzięki temu zobaczyliśmy zupełnie inną perspektywę konfliktu z Izraelem, ale to już zupełnie inna sprawa. Osobiście doszedłem do przekonania, że służby w PRL były jedynymi w całej wschodniej Europie, które posiadały własną frakcję w partii rządzącej.

Po za działalnością historyczną prowadzimy też ostre spory dotyczące obecnej sytuacji w kraju i poszczególnych wydarzeń, które tu się dzieją. I tak doszliśmy do wniosku, że rok 1968 był zrywem młodzieży i inteligencji z powodu …niewystawienia sztuki teatralnej. Ten sam rok 1968 był ostatnią szansą dla katów stalinowskich by w miarę bezpiecznie urwać się Polski tuż przed odwilżą lat 70 i to w glorii osób represjonowanych. Jest sprawą oczywistą, że wysocy funkcjonariusze bezpieczeństwa zjawiając się na zachodzie zostali poddani przesłuchaniu a wiadomo, że tacy ludzie nie wyjeżdżali z pustymi rękami. Wszystkie donosy, skargi czy nawet prywatne detale o polskiej opozycji znalazły się we właściwych rękach.

Ale przejdźmy do kwintesencji, czyli pewnie tego, co wszyscy zainteresowani chcieliby usłyszeć. Jest naszym 100% przekonaniem, że w latach 1988/9 w Magdalence odbył się rzeczywisty rozbiór Polski. O tym, kto zostanie tam zaproszony a kto nie decydował …Kiszczak.  Nikt, kto byłby niepewny lub mógłby stanowić źródło informacji nie został zaproszony. Dlatego do dziś uczestnicy tego forum są nienaruszalni ( wyjątek stanowi Ireneusz Sekuła, który był na tyle nierozsądny, że postanowił na własną rękę sprzedawać broń na Bałkany w związku, z czym strzelił sobie 3 razy w brzuch i zmarł, jako samobójca). Zauważmy, że nawet prezydent Lech Kaczyński, który z lewicową częścią opozycji miał niewiele wspólnego jednak skrzętnie pomijał temat Magdalenki.

Reklamy