///Klub Poszukiwaczy Sprzeczności

Klub Poszukiwaczy Sprzeczności

Klub Poszukiwaczy Sprzeczności

Odnosząc się do tego przełomowego okresu historii PRL nie można pominąć wydarzeń, które zapoczątkowały nieodwracalne zmiany systemu polityczno-społeczno-gospodarczego. Punktem zwrotnym niewątpliwie było dojście do władzy towarzysza Wiesława Gomułki i wydarzenia października, 1956 które nieodwracalnie zmieniły kierunek zmian systemowych. Okres ten powszechnie nazywany odwilżą lub małą stabilizacją po październiku 1956 pokazał faktyczne oblicze tej części partii, która za wszelką cenę chciała utrzymać władzę, ale nie mogła już tego utrwalać metodami stalinowskimi. Mowa tu o tzw. frakcji puławskiej działaczy PZPR, którzy liczyli się z tym, że kiedyś odpowiedzą za zbrodnie przeciw narodowi polskiemu. Puławianie, aby przetrwać liczyli się z faktem, że muszą się podzielić władzą z Gomułką powszechnie znanym ze swych tendencji autokratycznych. Według koncepcji głoszonych przez Witolda Jedlickiego piszącego na łamach paryskiej Kultury w 1962: „liberalizacja systemowa lansowana przez obóz Puławian miała rzekomo ukryć odpowiedzialność za zbrodnie stalinowskie przedstawiając ich, jako rzeczników wolności, suwerenności kraju a jednocześnie spychając do defensywy Natolińczyków głównych oponentów politycznych”.

Gomułka zręcznie dzielił i rządził dobierając sobie, jako współpracowników sprawdzonych towarzyszy (Zenona Kliszkę, Mieczysława Moczara) a jednocześnie pozyskując ich usuwał Puławian z władz partii (Roman Zambrowski usunięty w 1963 zaś awansowany został Stanisław Kociołek, Bolesław Jaszczuk) i namaszczając przywilejami Natolińczyków (Ryszard Strzelecki, Kazimierz Witaszewski). Na gruncie nowych możliwości i sygnału wysłanego przez kierownictwo aktywu partyjnego do zrzeszania się w imię słusznej sprawy robotniczo -chłopskiej od dużych i małych zakładów pracy po, wiejskie domy kultury tzw. Kaowcy ( animatorzy kultury) zawiązywali kluby i zrzeszenia. Nie inaczej działo się również w szkołach i uczelniach państwowych gdzie grunt utrwalały organizacje takie jak ZMS (Związek Młodzieży Socjalistycznej powstały 1957 z połączenia Rewolucyjnego Związku Młodzieży i Związku Młodzieży Robotniczej liczącego między 1960-1964 rokiem prawie 800 tys. członków), który zastąpił ZMP (Związek Młodzieży Polskiej powstały w 1948 a zakończył działalność w 1957 r zorganizowany na wzór radzieckiego Komsomołu służący kształtowaniu młodzieży w duchu stalinowskim i zrzeszający 2 mln działaczy).

Nie można pominąć tzw. Hufca walterowskiego (działający od 1954 roku do 15 grudnia, 1961) który miał wbijać klin do świadomości młodych ludzi, twierdząc że nie ma tradycyjnych wartości jak niepodległość, uczciwość, wiara katolicka kultywowanych przez tradycyjne harcerstwo a jedynie warto opierać rozwój na gruncie materializmu leninowskiego z całych sił budującego nowy ład i kształtującego, młodego, czujnego aktywistę podporządkowanego partii. Tutaj na podstawie tradycji i doświadczeń wyniesionych z rodzinnego domu stawiali swe pierwsze poważne kroki polityczne bohaterowie tego artykułu tacy jak: Jacek Kuroń, Adam Michnik, Seweryn Blumsztajn, Jan Lityński, Józef Chajn, Andrzej Seweryn.

Ci młodzi ideologicznie ukształtowani działacze spod znaku Międzynarodówki rodzinnie związani z partią byli już zaangażowani od 1955 w działalność Klubu Krzywego Koła (od nazwy ulicy na warszawskiej starówce). Założycielami i pomysłodawcami tego intelektualnego kręgu, w którym zdawałoby się nareszcie można było swobodnie wyrażać poglądy bez konsekwencji represji ze strony UB byli Ewa i Juliusz Garzteccy. Ci bojownicy o wolność i demokrację urośli do rangi męczenników po tym jak zostali aresztowani w 1949 roku, gdy Garztecki pełnił funkcję Attaché dyplomatycznego w Paryżu. Oskarżono go o rzekomą działalność szpiegowską na rzecz państw zachodnich. Wyszedł z więzienia w 1954. Inaczej spojrzymy na rolę Józefa Garzteckiego, gdy skupimy się na jego życiorysie. Oczywiście jego działalność do września 1944 r nie może budzić zastrzeżeń, bo mamy do czynienia z bohaterskim żołnierzem AK, od 1943 r szefem kontrwywiadu tejże organizacji walczącym u boku Krzysztofa Kamila Baczyńskiego w Powstaniu Warszawskim. Jednakże od września 1944 Juliusz Garztecki wstępuje do AL ( Armia Ludowa), aby w 1945 już, jako korespondent wojenny  Głównego Zarządu Polityczno-Wychowawczego Wojska Polskiego ujawnia bezpiece archiwum kontrwywiadu II oddziału AK.

Po wyjściu z więzienia miał się bardzo dobrze w przeciwieństwie do wielu bitych, katowanych, mordowanych żołnierzy wyklętych. Miał sporo możliwości, bo nawet, jako współtwórca Klubu Krzywego Koła był nadal pracownikiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Od 1956 roku wpływy Garzteckich ulegają zmniejszeniu, bo do głosu dochodzi tzw. młoda fala myślicieli – kontestatorów a jej sztandarowymi postaciami są Jan Józef Lipski, historyk kultury (po 1989 odnowiciel Polskiej Partii Socjalistycznej) czy też znany nam wszystkim rzecznik rządu PRL lat 80 (wtedy dziennikarz Po prostu) Jerzy Urban. Spotkania czwartkowe odbywały się początkowo w mieszkaniu Garzteckich na Krzywym Kole a później nad siedzibą Desy w Rynku Starego Miasta. Bywali na nich m.in. Leszek Kołakowski i Adam Michnik, który od razu zaskarbił sobie sympatię prezesa. Podobno wtedy jąkający się 15 letni Michnik uczeń liceum zabrał głos odnośnie oświaty w PRL. Po sarkastycznej uwadze jednego z uczestników- aby wrócił do szkoły – wziął go w obronę przewodniczący Lipski. Ta nic sympatii, wręcz przyjaźni zaowocuje, gdy Klub zostanie dezaktywowany w 1962. Większość działaczy pod wpływem inspiracji intelektualnej czy też bardziej chęci poszerzania wpływów w partii założyła w tym samym budynku Staromiejskiego Domu Kultury (gdzie działał Klub Krzywego Koła) za cichym przyzwoleniem władz PRL, kontestujący Klub Poszukiwaczy Sprzeczności.

Klub Poszukiwaczy Sprzeczności

Klub Poszukiwaczy Sprzeczności

Nazwa Klubu została wymyślona przez Stanisława Manturzewskiego socjologa, specjalistę od ustroju marksistowskiego również zaangażowanego klubowicza Krzywego Koła. Jak pisała Trybuna Ludu, jedyne, słuszne, opiniotwórcze w tym czasie medium – redaktor Manturzewski odkrył: „polską Atlantydę, ziemię wcale nieznaną, ale jakże ciekawą”. Jak się później okazało był to materiał poglądowy dla władzy o tym jak postrzegają ustrój przedstawiciele młodzieży licealnej, studenckiej, naukowcy, dziennikarze, dawni komuniści sprowadzeni do podziemia przez machinę stalinowską, czyli tzw. Trockiści. Rzeczywiście na spotkania nowo powstałego klubu protegowanego przez Wydział Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego, przychodziło początkowo około 20 osób, z czasem było ich dużo więcej.  Uczestnicy wywodzili się z kół Związku Młodzieży Socjalistycznej, liceów Stefana Batorego, Mikołaja Reja, Juliusza Słowackiego, Klementa Gottwalda i Narcyzy Żmichowskiej. Klub Poszukiwaczy Sprzeczności składał się z kolegów Michnika.

Znaleźli się w nim m.in. Irena Grudzińska, Wiktor Holsztyński, Jan Lityński, Jan Tomasz Gross, Seweryn Blumsztajn, Barbara Toruńczyk, Leon Sfard, Jerzy Mink, Klaudiusz Weiss, Paula Zachczyńska, Julia Juryś, Krystyna Weintraub, Włodzimierz Rabinowicz, Marek Orlański, Włodzimierz Kofman, Krzysztof Pszenicki, Artur Halmin, Jan Kofman, Michał Kleiber, Henryk Kowalski.  Nastoletni Michnik dał się poznać, jako ten oczytany, dyskutujący z każdym, uwodzący klasowe dziewczyny. Przylgnęło do niego wtedy przezwisko ”kaczka szufladka” sugerująca brak wybredności w pozyskiwaniu nowych miłości, przyjaźni i znajomości. Ta cecha zaprowadziła go w przyszłości nie tylko przed okrągły stół dwuznacznej historii.

Jako pierwszego Michnik zafascynował Adama Schaffa profesora Polskiej Akademii Nauk ( Od 1941 przebywał w Moskwie. Tam w roku 1945 ukończył studia filozoficzne na Uniwersytecie Moskiewskim, aby z Armią Czerwoną przynieść jedyną słuszną prawdę do Polski) uznawanego, jako autorytet naukowy w zakresie marksizmu, który udzieli Michnikowi poparcia podczas działalności klubu. Patronat ideologiczny Klub Poszukiwaczy Sprzeczności dostał też od Aleksandra Smolara działacza Związku Młodzieży Socjalistycznej na Uniwersytecie Warszawskim (był to syn przedwojennych żydowskich działaczy komunistycznych Grzegorza (Hersz) Smolara i Walentyny Najdus). Smolar dzięki wzorcom wyniesionym z domu wiedział jak utrwalać „niepodległość” Polski i „przywiązanie” do narodu polskiego.

Od 1920 jego ojciec tworzył Komitet Rewolucyjny wzmacniający na terenie Polski Kraj Rad, by później poszerzać kadry Komunistycznego Uniwersytetu Mniejszości Narodowych Zachodu w Moskwie – partyjnej uczelni kształcącej działaczy komunistycznych, głównie z krajów sąsiadujących z ZSRR, aby po powrocie do kraju około 1946 r. w ramach  okazanych zasług zacząć pracę w Centralnym Komitecie Żydów w Polsce, jako członek jego Prezydium oraz kierownik Wydziału Kultury i Propagandy. Wsparty takimi tradycjami wchodzący w dorosłość Aleksander zapewne czytający publikacje matki Walentyny Najdus (profesora Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk) np.: „Polacy w rewolucji 1917 r.” czy „Lewica polska w Kraju Rad 1918-1920” zaczął kształtować się, jako dobry obywatel, ale pytanie, jakiego kraju?

Na spotkania Klubu zwanego również klubem raczkujących rewizjonistów składającego się z grup historyków, poetów, filozofów, uczęszczały również z namaszczeniem ważnych rodziców ich dzieci (do klubu należał Andrzej Titkow syn Walentego Titkowa I sekretarza Komitetu Warszawskiego PZPR). Spotkania dyskusyjne Raczkujących Rewizjonistów przypominały czasami wypady plenerowe hufców walterowskich (zresztą mieli w swoich szeregach doświadczonego zastępowego w osobie wychowawcy młodzieży Jacka Kuronia). Spotykano się na wsi pod Rozalinem gdzie ZMS (Związek Młodzieży Socjalistycznej) oddał im do dyspozycji ośrodek. Półtora roku działalności członków upłynęło na prelekcjach i odczytach m.in. socjologa Zygmunta Baumana, komunisty żydowskiego pochodzenia, który po powrocie z ZSRR w 1945 w szeregach Ludowego Wojska Polskiego już, jako szef Oddziału Propagandy i Agitacji Zarządu Politycznego wsławił się zwalczaniem podziemia niepodległościowego. W liście do Czesława Miłosza pisał on: „My sowieckimi kolbami nauczymy ludzi w tym kraju myśleć racjonalnie bez alienacji”.  Jak podaje Piotr Gontarczyk badacz z IPN-u Bauman podpisał na przełomie 1944 akt współpracy z UB pod kryptonimem Semjon, (co ciekawe sam zainteresowany na łamach Gurdian w 2007 złożył samokrytykę przyznając się do współpracy i popełnionego błędu w przeszłości). Taki właśnie autorytet moralny i naukowy (od 1960 szef katedry Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego) najprawdopodobniej zabierał głos, gdy otwarcie dyskutowano o publikacjach Róży Luksemburg „Rewolucja Rosyjska, „Moje Życie” Lwa Trockiego, „Zniewolony Umysł” Czesława Miłosza.

Swoją światopoglądową cegiełkę na tym etapie wnosił z zacięciem filozoficznym Leszek Kołakowski. Na przełomie lat 40 i 50 tworzył podwaliny systemu stalinowskiego współtworząc z Bronisławem Baczko – też klubowiczem owianym złą sławą Instytut Kształcenia Kadr Naukowych KC PZPR. Obaj gorliwie za aprobatą władz komunistycznych prowadzili zażartą nagonkę na Tadeusza Kotarbińskiego i Władysława Tatarkiewicza. Kołakowski po 1956 należał do środowiska tzw. rewizjonistów, którzy zainspirowani referatem Chruszczowa zaufali Gomułce wierząc naiwnie, że system społeczno-polityczny można zreformować. Jego sztandarowym dokonaniem z tego okresu było dzieło, „Czym jest Socjalizm” opublikowane na łamach „Po prostu”. Autor w myśl maksymy stworzonej przez siebie gloryfikował ustrój: „Socjalizm jest to ustrój, który…  Eh!, Co tu dużo mówić? Socjalizm jest to naprawdę dobra rzecz”. Uważał, że lepiej tworzyć socjalizm, czyli ustrój, który da początek przemianom światopoglądowym nawet zapoczątkowanym przez sojusznicze ZSRR niż hołdować cywilizacji i wartościom niemieckiej III Rzeszy.

W dyskusji brali też udział przedstawiciele Kościoła do tej pory prześladowani (kardynał Wyszyński głowa kościoła polskiego po 1956 r wraca z internowania) a głos zabiera ks. Bronisław Dembowski skłaniając zebranych do refleksji – w większości ateistów – czy da się dowieść istnienia Boga. Działalność Klubu Poszukiwaczy Sprzeczności zatacza coraz szersze kręgi nie tylko społeczne, ale też oddziaływające na środowiska siłą rzeczy się przenikające tu mam na myśli organizacje studenckie UW. Tutaj nie można pominąć roli Karola Modzelewskiego, historyka, studenta założyciela Klubu Dyskusyjnego Uniwersytetu Warszawskiego (założony w 1962 r, do którego należeli również stali bywalcy Klubu Poszukiwaczy Sprzeczności w tym także Jacek Kuroń). Tutaj pojawiają się chodzący jak cień za Kuroniem i Modzelewskim agenci SB, którzy zostali zwerbowani z bliskiego otoczenia zainteresowanych. Do najbardziej aktywnych należał były harcerz z Krakowa Krzysztof Gąsiorowski (TW. Edward Klinowski), były więzień stalinowski, od 1960 prowadził działalność agenturalną, poznał bliżej Kuronia na obozie walterowskim w Bieszczadach w 1962 r. Na podstawie jednej z przeprowadzonych rozmów z Kuroniem TW Klinowski w 1963 raportował, że Jacek wieszczy upadek systemu, bo rządy opierają się na skrzyżowaniu ideologii endeckiej z socjalistyczną, którą można określić, jako burżuazyjno-socjalistyczną a jedynym wyjściem dla niego jest reprywatyzacja lub mocne przesunięcie na lewo poprzez rewolucję. Uważał, że tzw. rządy pułkowników nie oprą się kołom katolickim a przyszłe chwycenie za pysk przybliży krach systemu. „Klinowski podsumowuje raport: „Kuroń jest fantastą, ale i człowiekiem czynu o tęgim rozumie. Jestem przekonany, że nie rzuca słów na wiatr. Musi istnieć jakaś forma organizacji, którą reprezentuje i chce realizować Kuroń. Sadzę, że działalność tego ugrupowania sięga aż do kręgów centralnych naszych władz”.

Klub Poszukiwaczy Sprzeczności

Klub Poszukiwaczy Sprzeczności

Ciekawym wiarygodnym źródłem informacji był TW Wacław, czyli Andrzej Mazur współpracownik Kuronia z Kwatery Głównej ZHP, którego zwerbowano w 1959 r. Informował on SB o kontaktach Kuronia i Modzelewskiego z lewicą francuską (Kuroń miał mu wręczyć Biuletyn IV Międzynarodówki po francusku). Z jego raportów wyłania się obraz Kuronia, jako dobrze zorientowanego w sytuacji politycznej i prognozującego przyszłość. Oto notatka: „Zdaniem Kuronia rewolucji dokona młody aparat partyjny, który ma swoje zadanie a do tej pory nie wypowiedział się, bo przerost biurokracji i ręczne sterowanie gospodarcze przyniosą krach gospodarczo-polityczny”. Mazur infiltrując środowisko Klubu Dyskusyjnego zręcznie moderował dyskusją tak, aby poznać sympatie lub antypatie wyróżniających się członków. Sygnalizował, że każda legalna władza opiera się na aparacie partyjnym wskazując grupę puławską. Podniosło się wtedy larum wśród zebranych, którzy bez przebierania w słowach stwierdzili, że to są skurwysyny sterowane przez bezpiekę. Modzelewski proponował raczej postawić na technokrację, która nie jest reprezentowana przez elitę władzy, ale stanowi skrystalizowaną grupę nacisku. W tym czerwonym sosie grup rewolucyjnych wypływa na powierzchnie jeszcze jedno interesujące źródło informacji, jakim był TW Wacław znany, jako Bolesław Tejkowski, socjolog, wyrzucony z partii za odchylenia lewicowe, miał specjalne zadanie infiltrowania środowisk sympatyzujących z młodymi działaczami partyjnymi, którzy utrzymywali kontakty ze środowiskami w kraju i zagranicą tzw. Trockistami. Zadanie miał ułatwione, bo na wydziale socjologii Uniwersytetu Warszawskiego był asystentem doc. Zygmunta Baumana. Podczas rozmowy z Mazurem w swym mieszkaniu na Hożej miał on podsumować Baumana: „robi wrażenie sprzedanego reżimowi, ale też opowiadał o pomyśle by tworzyć nowe elity z dzieci aktualnych przywódców partyjnych i ministrów a poprzez nich wywierać wpływ na linię polityczną”. Aby jeszcze bardziej kontrolować środowisko młodzieży, szkół średnich, studentów, kadry naukowe uniwersytetu a także środowiska kulturalne szeroko pojętej inteligencji i jednocześnie skutecznie wpływać na bieg wydarzeń werbowano kolejnych zaufanych ludzi do współpracy. Aby materiał dowodowy dał podstawę by postawić kropkę nad “i” zdecydowano się przeanalizować to, co się działo w klubie w 1963 roku. Nie bez wpływu na to by zamknąć klub ( a miało to miejsce latem) były notatki pisane przez dyrektora Staromiejskiego Ośrodka Kultury Wacława Babiejczuka. Babiejczuk oficjalnym tonem propagandowym pisał: „Klub Poszukiwaczy Sprzeczności wywiera nieodpowiedni wpływ na młodzież. Uważamy, że należałoby zmienić opiekunów Klubu i zagwarantować odpowiednią polityczną opiekę i kierownictwo

Ostateczna decyzja o zamknięciu klubu nastąpiła na lipcowym plenum KC PZPR poświęconym kulturze gdzie potępiono działalność klubu wymieniając z imienia i z nazwiska Michnika. ·Działalność Klubu jednak nie została wygaszona w pełni gdyż najbardziej aktywni klubowicze spotykali się w warszawskim mieszkaniu Kuroniów lub też głównego ideologa polityki gospodarczej Stanisława Gomółki. Tam pozostając pod czujnym okiem agentów ministra spraw wewnętrznych Franciszka Szlachcica zbierano nadal materiał dowodowy na dysydentów.

Powstaje pytanie czy uczestnicy spotkań nie zdawali sobie sprawy, że są narzędziem frakcji politycznej? Przebieg wydarzeń, pojawiające się nazwiska i postaci, które kształtowały działalność Klubu są znane głównie z działalności Kuronia, Modzelewskiego i Michnika w tym ze sprawy napisanego słynnego Listu do partii z 1964 roku. Tymczasem działalność tego Klubu stanowi część składową sosu politycznego będącego elementem zakulisowych gier. Są one częścią procesu, który po latach doprowadził do powstania krajobrazu politycznego znanego po 1989 roku. Pytanie na ile uczestnicy tych wydarzeń byli świadomi sensu gry, w której przyszło brać im udział? Zagadkowe wydają się późniejsze wyjazdy do Europy Zachodniej Michnika czy też Karola Modzelewskiego i innych klubowiczów. To wtedy zacieśnili swoje kontakty z Radiem Wolna Europa, paryską kulturą Giedroycia. Archiwa IPN z latach 1965-1971 wykazują, że z przedstawicielami PRL-owskiego kontrwywiadu toczył rozmowy Wiktor Trościanko, komentator polityczny RWE. Materiał operacyjny z 1969 roku oficera MSW w taki sposób określa poglądy Trościanki: „utajeni we władzach partii sympatycy Izraela i tzw. liberałowie inspirują linie ataków propagandowych RWE. Ich kontakty z RWE trwają od lat. (…) Na podstawie ostatnich obserwacji Trościanko stanowczo stwierdza, ze gros informacji o sytuacji wewnętrznej w partii idzie przez zakonspirowane środowiska syjonistyczne, inspirujące niekończące się ataki na MSW i tow. Moczara„. Trościanko podkreśla też rolę „marcowych emigrantów”: „Takiego dopływu informacji z Polski, jaki istnieje teraz, nie było nigdy, czyli od początku istnienia RWE. Lawina ta idzie przede wszystkim z Wiednia. Emigranci żydowscy i inni ich zwolennicy – informatorzy RWE, którzy mogą więcej powiedzieć lub napisać, są ściągani do Monachium i Nowak finansuje im pobyt w porozumieniu z organizacjami żydowskimi. Dyrekcja RWE przeznacza na ten cel znaczne sumy„. Prócz takich informacji Trościanko dostarcza charakterystyk osobowych pracowników RWE, donosi o zamierzeniach programowych radia, a nawet doradza, w jaki sposób skutecznie kompromitować jego pracowników. Ciekawa jest również rola niejakiej Leili Jagodzińskiej (aktywistki żydowskiej z Haszomer Hacair”, przedwojennej działaczki komunistycznej znajomej rodziców Michnika). W jej mieszkaniu  przy ul. Maubego 43 w Paryżu zatrzymywali się na przełomie 1963-65 członkowie klubu poszukiwaczy sprzeczności tacy jak Adam Michnik, Barbara Toruńczyk, Julia Jury, Seweryn Blumsztajn, Ewa Zarzycka, Wiktor Górecki, Henryk Rubinstein, ·Maryna Ochab, Aleksander Perski. Lea Jagodzińska wielokrotnie przyjeżdżała do Polski na zaproszenie rodziny Haskel Ringer. Czesław Haskel Ringer był  dyrektorem w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego. Na przełomie 1963 i 1965, starając się o wizę polską Leila w przekonywujący sposób, skutecznie uzyskuje zwolnienia z opłat wizowych argumentując, że dzieci wysokich urzędników państwowych przyjeżdżających do Francji są na jej utrzymaniu jednocześnie prosząc o rekompensatę (sic!).

Jagodzińska pośredniczy w przekazywaniu korespondencji z Polski za granicę adresowanej do  Barbary Toruńczyk, z informacjami o sytuacji na Uniwersytecie Warszawskim (z dopiskiem „resztę opowie Lola”) oraz listy Juliana Barczewskiego, kierownika redakcji zagranicznej „Folks Sztyme” adresowane do Leona Gordona w Paryżu oraz znanego działacza syjonistycznego i współpracownika RWE Józefa Wulfa w Berlinie Zachodnim.

Czyżby działania tzw. Komandosów, raczkujących rewizjonistów i ich działalność klubowa i kontakty zagraniczne miały za zadanie osłabić pozycję polityczną frakcji Moczarystów rywalizujących z frakcją puławian (dawni staliniści umacniający system PRL w większości pochodzenia żydowskiego), którzy – przynajmniej początkowo – byli najbliżej towarzysza Gomułki, balansującego pomiędzy frakcjami w PZPR? Z całą pewnością towarzysz Gomułka nie zawahał się użyć materiału operacyjnego SB. Poprzez wydarzenia marcowe 68, Gomułka rękami Moczara uderzył w środowiska, które wpierw tworzyły rzeczywistość powojenną by później nieformalnie rękami swych dzieci próbować odzyskać władzę umacniając jednocześnie ruch syjonistyczny. Niewątpliwie też trudno się nie zgodzić z takim stwierdzeniem, że Klub Poszukiwaczy Sprzeczności i inne formy zrzeszania się młodzieży w tamtym trudnym okresie powojennym dawały młodym ludziom nadzieję na zmiany. Często te nadzieje rozbijały się o rzeczywistość polityczną Polski Ludowej tworzącej się w dużej mierze pod wpływem Moskwy

Bibliografia :

Adam Schaff w :  Wikipedia.org.pl

Aleksander Smolar w :  Antydotum.pl

Bartoszewski Władysłąw, Komar Michał, „Kryptonim Bonza”, Warszawa 2015

Bouyere Cyril, Michnik. Biografia. „Wymyślić to co polityczne”, Kraków 2009

Bronisław Dembowski w : Wikipedia org.pl

Czesław Miłosz w :  Wikipedia.Org.pl

Eisler Jerzy,  „Rok 1968”, Warszawa 2006

Friszke Andrzej, Anatomia Buntu. „Kuroń, Modzelewski i komandosi”, Kraków 2010

Jacek Kuroń w: www.Dzieje.pl

Jan Józef Lipski w :  Wikipedia.org.pl

Klub Krzywego Koła w :  www.wikipedia.pl

„Klub Krzywego Koła. Trybuna Inteligencji czy bohater władzy?” W : Polskie Radio.pl

„Klub Poszukiwaczy Sprzeczności czyli jak hartowała się stal” w : Salon24.pl

Klub Poszukiwaczy Sprzeczności w :  www. Wikipedia.org.pl

Komandosi w :  www.Tygodnik Powszechny.pl

Krótka Historia pewnej iluzji w : www.Tygodnik Powszechny

Kuroń. „Przewodnik Krytyki Politycznej”, Warszawa 2014

Modzelewski Karol, „Życiodajny impuls chuligaństwa”, w ;  tygodnikprzeglad.pl

Seweryn Blumsztajn w : tygodnikprzeglad.pl

By |2018-12-21T12:43:40+00:00Grudzień 15th, 2018|Historia PRL, Kontraktowa opozycja|0 komentarzy

Zostaw komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.