Reklamy

Stan wojenny. Przyczyny i przebieg.

Zawarte pod koniec sierpnia 1980 roku porozumienia między strajkującymi i władzą były ewenementem w krajach socjalistycznych. Powstanie niezależnych od władzy związków zawodowych stało się wielkim osiągnięciem uczestników strajku, ale jednocześnie stwarzało ogromne zagrożenie dla władzy komunistycznej, która od samego początku zaczęła szukać dróg do wycofania się z zawartego ze społeczeństwem porozumienia. Początkowo jednak w opozycji odurzonej niedawnym triumfem nikt nie dostrzegał zagrożenia. Swobody niespotykane w państwach demokracji ludowej otworzyły okres, krótkiego wytchnienia nazywany „karnawałem solidarności”. Był to czas ogromnych nadziei, kiedy to ludzie uwierzyli, że Polska weszła na drogę prawdziwych zmian. Niestety ponad rok później w zimną grudniową noc nadzieje te zostały rozwiane, gdy obywatele PRL zobaczyli czołgi na ulicach i obejrzeli w telewizji przemówienie generała Jaruzelskiego.

Stan wojenny Przyczyny i przebieg

Stan wojenny Przyczyny i przebieg

Najważniejsza była na początku sprawa przyjęcia określonej formuły organizacyjnej dla związku. Ścierały się tu dwie koncepcje. Z jednej strony utworzenia mozaiki, różnych autonomicznych związków działających niezależnie do siebie, z drugiej strony stworzenia jednego scentralizowanego związku. Zwyciężyła ta druga opcja, którą zaproponował Jan Olszewski gdyż uznano, że opozycji potrzebna jest jedność w sytuacji, gdy nadal trzeba się będzie zmagać z władzą. Ostateczna decyzja o utworzeniu NSZZ „Solidarność” zapadła 17 września 1980 roku. W ramach scentralizowanego związku poszczególne regiony zachowały jednak sporą autonomię.

Głównym organem „Solidarności” w tym czasie była Krajowa Komisja Porozumiewawcza (KPP) z Lechem Wałęsą, jako przewodniczącym. Dzięki temu stworzono platformę do współpracy dla różnych związków zawodowych, które już od początku września zaczęły się zawiązywać w całym kraju niezależnie od kontrolowanego przez władze Zrzeszenia Związków Zawodowych. Istotne było utworzenie Niezależnego Zrzeszenia Studentów oraz NSZZ Rolników Indywidualnych. Już w tym czasie liczba członków „Solidarności” liczyła około 3,5 mln osób. Liczba ta rosła błyskawicznie by ostatecznie osiągnąć astronomiczną cyfrę 10 milionów. 24 września Komitet Założycielski „Solidarności” złożył w Sądzie Wojewódzkim w Warszawie wniosek o rejestrację. Miesiąc później związek zarejestrowano jednak sąd wprowadził bez porozumienia z władzami „Solidarności” poprawki do statutu dotyczące prawa do strajku i uznania przez związek przewodniej roli PZPR i sojuszy międzynarodowych, które podpisało PRL. Spowodowało to sprzeciw KPP i złożenie do Sądu Najwyższego wniosku o rewizję tego wyroku, co o mało nie zakończyło się kolejnym strajkiem. O tym, że „Solidarność” nie żartuje władza przekonała się już na początku października, gdy doszło do strajku ostrzegawczego w całym kraju. Spowodowany był on próbami utrudniania przez władze tworzenia struktur regionalnych „Solidarności” i niedopuszczaniem jej przedstawicieli do mediów, co uznano za złamanie porozumień sierpniowych. Strajk wykazał ogromne poparcie dla „Solidarności” i ogromną mobilizację społeczeństwa, więc władza musiała ustąpić. Tak było i tym razem. Początkowo załatwiono pomyślnie sprawę dostępu do mediów i prawo utworzenia ogólnopolskiej gazety przez „Solidarność”. Kwestie zażalenia na wprowadzone przez sąd zmiany statutowe miano rozpatrzyć w późniejszym terminie.
Zwolniono też z cła urządzenia poligraficzne, które były przywiezione do kraju z zachodu na potrzeby działalności wydawniczej prowadzonej przez związek. Opór władz budziła też kwestia rejestracji NSZZ „Solidarności Wiejskiej”, co było związane z panicznym strachem komunistów przed wzrostem znaczenia prywatnych gospodarstw wiejskich. W Polsce wprawdzie nigdy nie przeprowadzono kolektywizacji, ale „kułak” był uważany za jednego z najgroźniejszych wrogów klasowych w ujęciu dawnej propagandy. Oczywiście takimi określeniami nikt już nie szermował w 1980 roku, ale indywidualne rolnictwo – choć tolerowane w PRL – było jednak traktowane, co najmniej podejrzliwie. Władze podminowywały jedność „Solidarności” intrygami, w które wpisały się między innymi wystąpienia przeciw Krajowej Komisji Porozumiewawczej Jarosława Sienkiewicza jednego z bohaterów Sierpnia 80 i sygnatariusza porozumień w Jastrzębiu – Zdroju, który podjął faktyczną współpracę z komunistami.

Było to następstwo przemyślanej strategii obliczonej także na granie ambicjami poszczególnych przywódców związku.  Prowokowano też zwłaszcza na szczeblu regionalnym konflikty skłaniając struktury „Solidarności” do wystąpień by potem oskarżyć je o warcholstwo i prowokowanie niepotrzebnych strajków uderzających w gospodarkę. W mediach cały czas publikowano kłamliwy przekaz, że fatalna sytuacja ekonomiczna to skutek strajków. Pomijano przy tym fakt, że to polityka rządu doprowadziła do wybuchu fali strajków latem 1980 roku a późniejsze protesty były najczęściej reakcją opozycji na niedotrzymywanie umów podpisanych w sierpniu. Na tej fali dochodziło do aresztowań (np. Leszka Moczulskiego), w listopadzie miała miejsce rewizja w siedzibie Regionu „Mazowsze”, dochodziło też do aktów sabotażu w zakładach pracy, co wskazywało na ewidentne przypadki prowokacji. 10 listopada 1980 r. po długich utarczkach Sąd Najwyższy zatwierdził statut „Solidarności” z zmianami wprowadzonymi wcześniej przez poprzednią instancję. Związek zyskał, więc wreszcie osobowość prawną, ale jednak władze zmusiły go do przyjęcia tych poprawek. To oczywiście wywołało niezadowolenie w szeregach opozycji zwiastując dalsze jątrzenie sporów. Kolejne wzrosty napięcia przeplatały się z okresami odprężenia, co było widać zwłaszcza pod koniec grudnia 1980 roku. Wtedy to odsłonięto Pomnik Poległych Stoczniowców w Gdańsku a w Boże Narodzenie wyemitowano w telewizji orędzie Jana Pawła II. Liberalizację dało się dostrzec w kulturze zwłaszcza w filmie, chociaż podjęto nieudane próby blokowania głośnego obrazu Andrzeja Wajdy „Człowiek z Żelaza”, który opowiadał o najnowszych wydarzeniach, praktycznie na gorąco.

Reklamy