W związku z powyższymi wydarzeniami Moskwa zdecydowała, że Jaruzelski obejmie funkcję premiera w miejsce Józefa Pińkowskiego, co nastąpiło 11 lutego 1981 roku. Było to przejawem stopniowej utraty zaufania u towarzyszy radzieckich wobec Kani. Na Kremlu uznano, że tylko Ludowe Wojsko Polskie może uratować sytuację. W tym dniu Jaruzelski wygłosił exposé w sejmie, w którym między innymi zaapelował o 90 dni spokoju to znaczy bez żadnego strajku. Towarzyszyła temu hałaśliwa akcja propagandowa, której kluczem było budowanie wiary, że „wojskowy” zaprowadzi ład. Rzeczywiście społeczeństwo zmęczone kryzysem łyknęło w dużej mierze ten haczyk. Jaruzelski potrafił przekonywać. Starannie dobrane słowa, wyważony ton wyrażania opinii i nienaganne maniery czyniły z niego znakomitego manipulatora i doskonałego kłamcę. W tym miejscu warto się na chwilę zatrzymać by przyjrzeć się bliżej tajemnicom życiorysu generała.

Urodzony w 1923 roku w Kurowie na Lubelszczyźnie Jaruzelski był synem administratora majątku i wywodził się z ziemiańskiej rodziny herbu Ślepowron o tradycjach patriotycznych. Był wnukiem powstańca styczniowego. W młodości odebrał staranne wychowanie w duchu katolickim i narodowym. Uczęszczał m.in. do gimnazjum prowadzonego przez księży Marianów na warszawskich Bielanach a mieszkał na stałe w Trzecinach koło Broku gdzie jego ojciec Władysław odziedziczył majątek. W młodości należał do harcerstwa. Jak więc widać absolutnie nic nie wskazywało, że kiedykolwiek zostanie zaczadzony ideologią komunistyczną. Wszystko się zmieniło, gdy wybuchła wojna. W 1939 roku znalazł się z rodzicami na Litwie a w 1941 roku został deportowany w głąb ZSRS na Ałtaj. Tam pracował przy wyrębie lasu i nabawił się ślepoty śnieżnej, przez co później musiał chodzić w ciemnych okularach.

Na Syberii zmarł też jego ojciec stając się tym samym jedną z milionów ofiar komunizmu. Z różnych powodów Jaruzelski nie trafił do Armii Andersa w związku z tym w 1943 roku znalazł się w polskiej 1 Dywizji Piechoty im. T. Kościuszki tworzonej pod patronatem komunistów i skierowano go do oficerskiej szkoły w Riazaniu. Była to kuźnia kadr przyszłego skomunizowanego wojska polskiego. Najwyraźniej Wojciech Jaruzelski przeszedł tam pranie mózgu i całkowicie zmienił światopogląd. Odtąd związał całą swoją karierę z komunistami. Przeszedł szlak bojowy I Armii WP, jako dowódca oddziału zwiadu 5 pułku piechoty. Po dotarciu do kraju i zakończeniu wojny brał udział w walkach z podziemiem niepodległościowym, choć kłamał, że w tych latach walczył jedynie z UPA. Najważniejsze było to, że został w 1946 roku współpracownikiem Informacji Wojskowej o pseudonimie „Wolski” i zbierał od przełożonych liczne pochwały. Proszę pamiętać, że Informacja Wojskowa była zwłaszcza w początkowym okresie tylko z nazwy organem państwa polskiego. W rzeczywistości miała całkowicie charakter sowiecki a jej brutalność o niebo przewyższała osławione UB.

Ten fragment życiorysu generała również jeszcze do niedawna była białą plamą niefunkcjonującą w oficjalnej hagiografii Jaruzelskiego. Tak, więc od początku był on człowiekiem Sowietów, którzy cierpliwie roztoczyli parasol nad jego karierą szykując go do najważniejszych zadań. Cała kariera Jaruzelskiego była niezachwiana. Nie miały na nią wpływu żadne przetasowania polityczne w PRL. Bez względu, kto był I sekretarzem, jaka frakcja partyjna dominowała w kraju, Jaruzelski piął się po szczeblach kariery. Sam marszałek Rokossowski, gdy wyjeżdżał z Polski osobiście rekomendował Jaruzelskiego. Błyskawicznie zdobywał kolejne awanse. Generałem brygady został już w 1956 roku a niebawem także dowódcą 12 Dywizji Zmechanizowanej ze Szczecina. Najważniejsze etapy jego dalszej kariery to szefostwo Głównego Zarządu Politycznego Wojska Polskiego 1960-1965, szefostwo Sztabu Generalnego Wojska Polskiego 1965-1968, stanowisko wiceministra (1962-1968) a następnie ministra obrony narodowej 1968-1983.