Wojciech Jaruzelski

W politycznym życiu III RP tuż po upadku komunizmu, trwały różne debaty w kwestii rozliczania się z niedawną przeszłością. Wśród tematów – i postaci kontrowersyjnych był generał Wojciech Jaruzelski, na krótki czas prezydent nowej, odrodzonej Rzeczpospolitej. Człowiek, który w 1981 roku, wprowadzając stan wojenny ogłosił wojnę z własnym narodem miał w swoim życiu wiele, nierzadko trudnych, doświadczeń i tym bardziej trudno pojąć niektóre z jego wyborów.

Dzieciństwo w niczym nie mogło zapowiadać jego późniejszej, politycznej kariery. Pochodził, bowiem z rodziny ziemiańskiej o patriotycznych tradycjach i atmosferze religijności. Dziadek Wojciecha, brał udział w powstaniu 1863 roku i trafił na Syberię. A jego syn, ojciec Wojciecha, brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 roku. W roku 1923 urodził mu się syn, którego nazwano – po dziadku, Wojciech.

W dzieciństwie odebrał staranne wykształcenie – najpierw u domowego nauczyciela a od 1933 roku w gimnazjum prowadzonym przez…o. Marianów. Wychowywany i kształcony w duchu religijności, patriotyzmu, sam przesiąkał tymi cechami a od roku 1935 należał nawet do harcerstwa. Przez pewien czas przyjaźnił się z Tadeuszem Gajcym – późniejszym poetą, żołnierzem Armii Krajowej poległym w Powstaniu Warszawskiem. Młody Jaruzelski zapowiadał się, więc na patriotę – który w artykule dla gazetki szkolnej potrafił nawiązywać do obrońców Lwowa przeciw Ukraińcom w 1918 roku czy żołnierzy wojny z 1920 roku. W przededniu II wojny światowej, uzyskał „małą maturę”.

Wybuch wojny zakłócił ten dobry początek. Rodzina Jaruzelskich, tj. rodzice oraz Wojciech z siostra uciekali przed Niemcami wraz z tysiącami im podobnych w tragicznym wrześniu 1939 roku. Poniewierkę Jaruzelskich po wschodnich terenach ówczesnej Polski zakłóciła z kolei sowiecka agresja i w związku z tym faktem Jaruzelscy przedostali się na teren Litwy chroniąc się u kolejnych polskich rodzin. Wymownym jest fakt, że gdy Litwę zajęli Sowieci, latem 1940 roku, rodzina postanowiła uciekać na tereny zajęte przez Niemców. Nie stało się tak jednak i Jaruzelskich dosięgnął wreszcie los typowy na Polaków na okupowanych przez Sowietów obszarach. W czerwcu 1941 roku cala rodzina została wywieziona na wschód. Młody Wojciech zamieszkał wraz z matką i siostrą w Turczuku. Jak wielu innych zesłańców, ciężko pracował przy wyrębie lasów. To właśnie wtedy nabawił się ślepoty śnieżnej, która uszkodziła mu wzrok. W późniejszym czasie jego charakterystycznym atrybutem były noszone z tego powodu ciemne okulary. W tym samym mniej więcej czasie jego ojciec został zesłany do łagru w Kraju Krasnojarskim.

Los rodziny Jaruzelskich zmieniał się, tak jak i los tysięcy Polaków uwięzionych w Związku Sowieckim po ataku Niemiec na ten kraj. Po podpisaniu umowy Sikorski-Majski, jesienią 1941 Władysław Jaruzelski został zwolniony z łagru i udał się do Bijska, gdzie znajdowała się polska delegatura i tam  zapisał syna do formującego się polskiego wojska generała Andersa.  Wojciech jednak, z trudnych do zrozumienia względów dotarł na miejsce dopiero w styczniu 1942 roku a już wcześniej został wezwany przez NKWD i „przez przypadek” otrzymał propozycję pracy w magazynie sklepowym. Nie skorzystał z niej jednak. Przyjechał do Bijska i tam pracował w lesie, potem w piekarni aż wreszcie został aresztowany przez NKWD. Przyczyną była…odmowa przyjęcia sowieckiego obywatelstwa. Po zwolnieniu, przez kolejne miesiące nadal ciężko pracował by w końcu, w maju 1943 roku, zostać wezwanym przez sowiecką komisję uzupełnień. Otrzymał przydział do Riazania, aby szkolić się w tamtejszej szkole oficerskiej. W 1943 rozkazem gen. Berlinga powołano Szkołę Oficerską 1 Korpusu Polskich Sił Zbrojnych (przy Oficerskiej Szkole Piechoty im. K. Woroszyłowa). Tłumowi kandydatów zawdzięczał fakt, iż udało się ukryć „nie klasowe” szlacheckie pochodzenie rodowe. Tak twierdzą niektórzy. Inni stawiają tezę, że Jaruzelski już wtedy utrzymywał kontakty z NKWD. Jednym z dowodów na to miał być fakt, że były więzień NKWD powinien dostać przydział do normalnej jednostki liniowej. Szkoła oficerska była rodzajem nagrody i nobilitacji oraz wyrazem zaufania.

Nie był w tym czasie zbyt dobrym żołnierzem. Słabego zdrowia, wątłej budowy, wyniszczony po miesiącach harówki w tajdze, nie przykładał się do szkolenia. Jesienią 1943 roku złożył przysięgę, później został promowany na chorążego i trafił do 5 pułku 2 dywizji piechoty w tworzącej się właśnie armii generała Zygmunta Berlinga. Początkowo dowodził plutonem strzelców a następnie został dowódcą 12 ludzi zwiadu.

Wojciech Jaruzelski

Sielce – Na zdjęciu defilada w czasie uroczystości 11 listopada. Maszeruje kompania podchorążych CKM. Wojciech Jaruzelski trzeci od lewej w pierwszej ósemce. Kompanię prowadzi por. Jan Konieczny

Kiedy dywizja rozpoczęła forsowny marsz na zachód, ku centralnej Polsce, chorąży Jaruzelski wykazywał się wedle raportów, zdyscyplinowaniem. Sam także pisał wiele raportów, z których część obciążała jego kolegów. We wrześniu 1944 roku znalazł się wraz ze swoja dywizją na warszawskiej Pradze. Żołnierze tej dywizji próbowali w dniach 17-22 września iść na pomoc powstańcom z Żoliborza. Sam Jaruzelski nie brał udziału w desancie żołnierzy 6 pułku, ale jego ludzie rozpoznawali teren Wisły na tym odcinku a sam chorąży nie udawał się dalej niż na wysunięte punkty obserwacyjne. Do lewobrzeżnej Warszawy dane mu było wkroczyć ze swoimi ludźmi w styczniu 1945 roku a w uznaniu służby otrzymał dowództwo całości zwiadu swojego pułku. W ogóle cała kariera wojskowa Wojciecha Jaruzelskiego toczyła się w błyskawicznym tempie.  Rok po wstąpieniu do wojska został awansowany do stopnia podporucznika. Brał udział w walkach nad Wisłą, a za zasługi otrzymał srebrny medal „Zasłużonym na polu chwały”. W maju 1945 r. awansowano go też do stopnia porucznika. Jest to łatwe do wytłumaczenia, ponieważ w tym czasie był on już współpracownikiem osławionej Informacji Wojskowej o pseudonimie „Wolski”

Zaraz po wojnie zadaniem Jaruzelskiego była likwidacja podziemia ukraińskiego. Walka z Ukraińską Powstańczą Armią nie była na początku skuteczna i nie przynosiła zadowalających wyników. Na dodatek ( czego generał wypierał się do końca życia) jego jednostka zwalczała Podziemie Narodowościowe bardziej energicznie, niż partyzantkę banderowską. Mimo to 16 kwietnia 1946 r. wyznaczono Jaruzelskiego na przewodniczącego Wewnętrznej Komisji Kontroli, co było ogromnym wyrazem uznania także powodem do wielu przypuszczeń. Niejednokrotnie słusznych. Jeszcze w tym samym roku stał się pomocnikiem szefa sztabu 5 pp. ds. zwiadu, następnie drugim zastępcą szefa sztabu, po czym w lipcu tego roku został kapitanem. Już wtedy błyskawiczna kariera młodego oficera budziła poważne wątpliwości wśród starszej kadry oficerskiej. W tym samym czasie zaproponowano Jaruzelskiemu naukę w Wyższej Szkole Oficerskiej w Rembertowie, jednak odmówił, ponieważ nadal chciał walczyć z ukraińskimi partyzantami. Tym samym zdobył większe zaufanie przełożonych, a 22 lipca 1946 r. za walki z „ukraińskimi bandami” otrzymał Srebrny Krzyż Zasługi. Tu znowu oficjalny życiorys Jaruzelskiego mija się z prawdą, która była dość prosta. Talenty przyszłego generała już dawno postanowiono wykorzystać w pionie szkoleniowym a nie liniowym, więc w tym wypadku Rembertów stanowiłby stratę czasu.
W kolejnych latach mianowano go majorem (1948) i podpułkownikiem (1949). Od niego też niebawem zależało, kto może ubiegać się o dostęp do uczelni wojskowych, ponieważ od października 1949 r. był szefem Wydziału Szkół Oficerskich i Podoficerskich Zawodowych. Kolejne awanse doprowadziły go w 1953 r. do stopnia pułkownika. Następnie przeszedł stopnie generała brygady (1956), dywizji (1960) i broni (1968), żeby w 1973 r. uzyskać ostatecznie najwyższy stopień wojskowy – generała armii.
Tu wypada dodać małą dygresję. Wielu z was zastanawiało się, na czym polegały szczególne związki łączące Jaruzelskiego z Kiszczakiem. Tłumaczą to akta STASI o sygnaturze MfS HA II/10 ZMA 1763, s. 91 cyt.: „Szczególne związki łączą gen. Jaruzelskiego z gen. Kiszczakiem. Znajomość ta została zapoczątkowana jeszcze wtedy na początku lat 50., gdy gen. Jaruzelski był wykładowcą w Akademii Sztabu Generalnego, a gen. Kiszczak był, jeszcze w randze kapitana lub majora, oficerem kontrwywiadu na tej uczelni. Mówi się także, że gen. Kiszczak dostarczył dowody nadzwyczaj pozytywnego nastawienia Jaruzelskiego (do ustroju komunistycznego), gdy w 1952 roku gen. Kazimierz Witaszewski, ówczesny szef Głównego Zarządu Politycznego WP, próbował doprowadzić do zwolnienia z armii gen. Jaruzelskiego z powodu jego burżuazyjnego pochodzenia społecznego”.
Co jeszcze ciekawsze to fakt, że w dokumencie z maja 1949 r. (AIPN BU MBP 4314 – Informacja na oficerów wytypowanych do pracy w II Oddz. Szt. Gen. WP, 9.05.1949) znajdujemy informację, że „ppłk Jeruzelski ( błąd pisowni nazwiska. Pozostałe dane się zgadzają) Wojciech s. Władysława, ur. w 1923 r. w m. Kurów […] Jest naszym t/inf. »Wolski« – zawerbowanym 29.03.46 r. w 5 p.p. 3 D.P. na uczuciach patriotycznych. Charakteryzowany, jako jednostka wartościowa; członek Partii. Dobry tajny współpracownik, nadający się na rezydenta. K/m. ( materiały kompromitujące) nie posiadamy (dane z I Oddz. GZI WP 9.05.49 r.) „. Reasumując należy stwierdzić, że możemy stwierdzić na podstawie niepodważalnych źródeł krajowych, że Wojciech Jaruzelski zwerbowany został w początkach 1946 r. (zapewne 29 marca) przez Wydział Informacji 3. Dywizji Piechoty stacjonującej wówczas w Zamościu, podporządkowany w tym czasie Okręgowemu Zarządowi Informacji nr VII w Lublinie, „na uczuciach patriotycznych” – a więc bez żadnego przymusu ze strony oficerów GZI, czyli dobrowolnie. Tyle w sprawie mitu dobrego Polaka i oficera, który ratował się w trudnej sytuacji.
Po kilkumiesięcznym stacjonowaniu w pokonanych Niemczech pułk Jaruzelskiego wrócił do kraju i trafił na Śląsk, gdzie Jaruzelski został komendantem miasta Głubczyce. Brał udział w przesłuchiwaniu schwytanych Ukraińców oraz w wysiedlaniu ludności ukraińskiej na teren ZSRS. Niestety – w tym samym czasie on i jego ludzie brali udział w zwalczaniu oddziałów polskiego podziemia antykomunistycznego. Jaruzelski szybko w tym czasie awansował w służbowej hierarchii, zostając pomocnikiem szefa sztabu 5 pułku. W okresie czerwca 1946 roku oddziały podległe Jaruzelskiemu ochraniały obwodowe komisje wyborcze powołane do referendum ludowego. 14 czerwca 1946 roku Jaruzelski awansował na kapitana. Zaczynała się powoli kariera natury politycznej. We wrześniu, na odprawie oficerów pułku został wybrany na przewodniczącego Sądu Honorowego dla młodszych oficerów pułku a w swoich sprawozdaniach opisywał walki jednostek pułku z oddziałami WiN i represje wobec działaczy PSL. W styczniu 1947 roku Jaruzelski został zastępcą przewodniczącego komisji wyborczej w wyborach sejmowych. Jednocześnie jak już napisaliśmy współpracował ze złowrogą Informacją Wojskową.

W 1947 roku został wysłany na kurs szefów sztabu dużych jednostek do Centrum Wyszkolenia Piechoty w Rembertowie i 30 listopada tego roku został skierowany do cyklu taktyki piechoty i służby sztabów na stanowisko wykładowcy taktyki w Centrum Wyszkolenia Taktyki. Trafił także np. do zarządu klubu oficerskiego, jako kierownik działu pomocy społecznej. W tym samym roku stał się członkiem PPR….

10 lipca 1948 roku, zarządzeniem Bolesława Bieruta został mianowany majorem, a 25 stycznia 1949 roku, podpułkownikiem. Później szło to już szybko – 21 lutego 1949 został przeniesiony do Dowództwa Wojsk Lądowych na stanowisko szefa Wydziału Szkół i Kursów Oficerów Rezerwy Oddziału Szkół i Kursów Sztabu Wojsk Lądowych. Wydziałowi, którym kierował Jaruzelski, podlegały m.in dwie wyższe szkoły oficerskie. W dniu 11 października 1949 roku awansował na stanowisko szefa Wydziału Szkół Oficerskich i Podoficerskich Zawodowych. Było to stanowisko o tyle ważne, że sam mógł decydować o tym, kto może dostać się do szkoły oficerskiej.

W marcu 1950 roku Jaruzelski został mianowany szefem Wydziału Szkół i Kursów Oficerów Zawodowych i do jego obowiązków należały inspekcje w szkołach wojskowych. Z kolei jednak, w roku w 1953 nie przyjął propozycji objęcia stanowiska szefa sztabu korpusu lub starszego wykładowcy taktyki ogólnej i służby sztabów w Akademii Sztabu Generalnego. W październiku 1953 roku znowu awansował – na stanowisko szefa Oddziału Akademii Wojskowych w Głównym Zarządzie Wyszkolenia Bojowego. W grudniu 1953 roku był już podpułkownikiem. W lipcu 1955 roku, ukończył z wynikiem bardzo dobrym studia w Akademii Sztabu Głównego.

I tu znowu mała dygresja. W październiku 1952 r. pojawił się w Akademii Sztabu Generalnego ppłk Jaruzelski, w tym samym czasie szef GZP i wiceminister Obrony Narodowej, gen. Witaszewski, rozpoczął brutalną czystkę w całym LWP, a zbiegiem okoliczności już miesiąc później, w listopadzie 1952 r. za opiniowanie kadry wojskowej w Akademii osobiście odpowiadał ówczesny kapitan Kiszczak, czyli to on z ramienia służb informacyjnych opiniował Jaruzelskiego. Koronnym argumentem Kiszczaka przy wydawaniu pozytywnej opinii był udział Jaruzelskiego w tzw. sprawie zamojsko-lubelskiej, czyli rozbiciu siatki Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” ( WiN) i skazaniu 63 ludzi. Sprawę z Warszawy nadzorował płk Ignacy Krzemień – promotor Kiszczaka w strukturach Informacji. Jak wszyscy wiemy nic nie dzieje się za darmo. Po burzy w służbach związanej ze śmiercią Stalina i Bieruta i odsunięciu puławian od władzy przez Gomułkę Kiszczakowi udaje się powrócić do wojskowej bezpieki (zwanej odtąd Wojskową Służbą Wewnętrzną) – i to od razu na kluczowe stanowisko szefa Oddziału II Zarządu I Szefostwa WSW – nowo utworzonej jednostki zajmującej się niezwykle delikatnym, trudnym i odpowiedzialnym tzw. kontrwywiadem ofensywnym; już w lipcu 1957 r. awansuje na stopień podpułkownika.

14 lipca 1956 roku Jaruzelski został mianowany na stopień generała brygady.

Wydarzenia roku 1956 prawdopodobnie nie ominęły Jaruzelskiego – jednak był tym, który popierał osobę Konstantego Rokossowskiego. Postawił na złego konia, bo broniąc Rokossowskiego i Stanisława Popławskiego opowiedział się po stronie komunistów, którzy chcieli nadać systemowi ludzką twarz. Ten pozorny błąd w przyszłości dał Jaruzelskiemu 1 miejsce po ówczesnym bogu, czyli ZSRS. Obrona radzieckiego marszałka nigdy nie została mu zapomniana szczególnie, że po raz pierwszy i ostatni w swoim życiu generał walczył sam przeciw wszystkim. Szkoda tylko, że w tak haniebnej sprawie. Kariera generała zaś, przebiegała pomyślnie dalej, bowiem w marcu 1957 roku został zastępcą szefa Głównego Zarządu Wyszkolenia Bojowego a 8 października 1957 roku objął stanowisko dowódcy 12 Dywizji w Szczecinie. Wkrótce został dowódcą szczecińskiego garnizonu.

W maju 1959 roku po raz pierwszy w roli dowódcy dywizji wziął udział w większych ćwiczeniach wojskowych, a m.in. z uwagi na wyniki podczas tych ćwiczeń, na początku 1960 roku dywizja Jaruzelskiego została uznana za najlepszy związek taktyczny w polskim wojsku. Pośrednim wytłumaczeniem tego faktu była prywatna znajomość z inspektorami w MON, którzy uprzedzali Jaruzelskiego o inspekcjach.13 lipca 1960 roku został awansowany na stopień generała dywizji. W roku 1965 był już szefem Sztabu Generalnego WP a funkcje tą pełnił też, jako (od 1962 roku) wiceminister obrony narodowej. Niszcząc innych i umiejętnie zawiązując koalicje, Jaruzelski szybko i stosunkowo sprawnie budował własny kadrowy układ. Spychalski, który zaproponował Gomułce Jaruzelskiego na stanowisko szefa GZP [Głównego Zarządu Politycznego] nie docenił tych umiejętności swego zastępcy ds. politycznych i nie spostrzegł, jakie stało się to dla niego niebezpieczne. 11 kwietnia 1968 roku Jaruzelski uzyskał stanowisko ministra obrony narodowej kosztem Spychalskiego. Jednocześnie zapisał kolejną ciemniejszą kartę – popierając czystki w kadrze oficerskiej, gdy usuwano oficerów żydowskiego pochodzenia w tym paru inspektorów, którzy wcześniej pomagali mu robić karierę.  Szef ochrony Jaruzelskiego płk Artur Gotówko, w rozmowie z Henrykiem Piecuchem w książce „Byłem gorylem Jaruzelskiego” powiedział: „Jaruzelski miał niepodważalne zasługi w odżydzaniu armii”.  Czystek dokonywał wspólnie z głównym ich organizatorem, gen. Mieczysławem Moczarem, który razem z gen. Grzegorzem Korczyńskim wprowadzał go na partyjno-rządowe „salony” PRL, a których potem odsunął, podobnie jak innych, zagrażających mu dygnitarzy. Dotknęło to również I sekretarzy partii. Jaruzelski, nie mając żadnych skrupułów, walnie przyczynił się potem do odsunięcia Gomułki, Gierka i Kani. Po wydarzeniach z marca 1968 roku jedną z inicjatyw Jaruzelskiego było wcielanie opornych studentów do wojska.

Najgorsze dopiero jednak miało nadejść.

cenc

cenc

Po epizodzie wkroczenia do Czechosłowacji w sierpniu 1968 roku nastąpiła o wiele większa tragedia, gdy na ulice Gdyni, Gdańska, Szczecina i Elbląga wyszli protestujący robotnicy. General nie protestował przeciwko decyzji o użyciu broni wobec demonstrantów, która zapadła na posiedzeniu Biura Politycznego KC PZPR 15 grudnia w Warszawie. Być może zabrakło mu odwagi, aby sprzeciwić się tej tragicznej decyzji jak sam twierdził. Ponadto już kilka dni wcześniej, wydając, jako minister obrony narodowej liczne decyzje – 8 grudnia wydał wytyczne, co do współdziałania wojska i resortu spraw wewnętrznych w zwalczaniu „wrogiej działalności”. 14 grudnia zaś, z polecenia Jaruzelskiego szef Sztabu Generalnego wydał szyfrogram nakazujący dowódcom okręgów wojskowych przeprowadzających pacyfikację na Wybrzeżu, użycie wojsk do zadań specjalnych. Było to właściwie zezwolenie na użycie polskiego wojska przecie własnym obywatelom. Zarzuty ws. masakry na Wybrzeżu Jaruzelskiemu postawiono w kwietniu 1993 roku. Akt oskarżenia trafił początkowo – w 1995 r. – do Sądu Wojewódzkiego w Gdańsku. W 1999 r. proces przeniesiono do Warszawy, gdzie jesienią 2001 roku ruszył na nowo. Jaruzelski zapewniał sąd, że jako szef MON poczuwa się do współodpowiedzialności politycznej i moralnej, ale nie karnej. Twierdził, że wiele działań wojska i milicji to była „obrona konieczna lub stan wyższej konieczności”, bo wystąpił wtedy „silny nurt niszczycielski i kryminalny”. Ostatecznie w lipcu 2011 roku sąd zawiesił proces Jaruzelskiego za „sprawstwo kierownicze” zabójstwa robotników Wybrzeża w 1970 roku.

Krwawe ofiary Wybrzeża nie zaszkodziły karierze Jaruzelskiego, który otrzymał stanowisko zastępcy członka Biura Politycznego KC. W grudniu 1971 roku został członkiem Biura Politycznego KC PZPR. W roku 1973 otrzymał awans na generała armii a przewidywano dla niego nawet tytuł marszałka Polski. W czerwcu 1976 roku generał wrócił do rozwiązania z 1968 roku, gdy wcielano na siłę do wojska protestujących studentów – tym razem do karnych kompanii trafiali nowi protestujący m.in. uczestnicy zajść w Radomiu. Radomskie wydarzenia były jednak swoistym napędem do rozrastania się antykomunistycznej opozycji i powstania „Solidarności”. Rosnąca popularność tej organizacji i jej masowość, sprawiły, iż w partyjnym i wojskowo – milicyjnym kierownictwie zaczęto rozważać podjęcie większej akcji represyjnej a w efekcie do planowania wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Już od sierpnia 1980 roku Jaruzelski rozpoczął konkretne prace nad planem tej operacji, prowadzone w ramach Komitetu Obrony Kraju i Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.  Tuż po oficjalnej rejestracji „Solidarności”, ujawnił, że przygotowany został zestaw niezbędnych aktów prawnych dotyczących takiej akcji a 1 grudnia władze Związku Sowieckiego przekazały polskim wojskowym plany wkroczenia wojsk sowieckich do Polski w ramach ćwiczeń Sojuz 81. 11 lutego 1981 roku Jaruzelski, choć z pewnym wahaniem, po namowie Stanisława Kani – ówczesnego I sekretarza PZPR, objął stanowisko premiera. W tym czasie Jaruzelski cieszył się takim zaufaniem towarzyszy radzieckich, że według delegacji NRD przemawiał czasami w ich imieniu.

5 grudnia na szczycie państw Układu Warszawskiego w Moskwie Jaruzelski przedstawił koncepcję zlikwidowania „Solidarności” i wszelkiej innej opozycji, siłami polskiego wojska i milicji. Wielomiesięczne przygotowania zakończono w tym czasie i 13 grudnia 1981 roku Jaruzelski wprowadził w Polsce stan wojenny, stając jednocześnie na czele utworzonej równolegle Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. W tym samym czasie pozycja Jaruzelskiego stała się bardzo silna. Mógł pozwolić sobie na usuwanie także zbyt dla niego niewygodnych, skrajnych działaczy z szeregów partii.

Dwojakimi torami szła działalność Jaruzelskiego w czasie stanu wojennego. Z jednej strony brutalne represje i krwawe stłumienie strajków – w tym masakra górników kopalni „Wujek”, internowanie działaczy opozycyjnych i wszechobecny terror SB. Z drugiej – powołanie Trybunału Stanu, ustawa rozszerzającą samodzielność wyższych uczelni, wprowadzenie samorządu radców prawnych. Odrzucił też on dość szaloną koncepcję zawieszenie działalności partii na czas stanu wojennego. Wprowadził regularne posiedzenia Biura Politycznego z wykorzystaniem wiedzy ekspertów, podczas których przestrzegano zasady swobody dyskusji. 22 listopada 1983 roku został powołany przez Sejm na przewodniczącego Komitetu Obrony Kraju – zwierzchnika Sił Zbrojnych, a przez Radę Państwa mianowany naczelnym dowódcą Sił Zbrojnych na wypadek wojny.

Po zniesieniu stanu wojennego, będąc i premierem i I sekretarzem PZPR (a od listopada 1985 roku przewodniczącym Rady Państwa) przygotowywał kraj do tak zwanej transformacji, czyli reformy, polegającej na uwłaszczeniu majątku partii i znalezieniu sprzyjających systemowi działaczy opozycji. Był też twórcą Rady Konsultacyjnej, która rozpoczęła działalność w grudniu 1986 roku. W skład Rady wchodzili m.in. przedstawiciele frakcji liberalnej we władzach, katolików świeckich, oraz ludzie kultury, czyli tworzył tzw. drugą nogę, która z czasem pozwoliła mu doprowadzić do okrągłego stołu. Uczestnictwo w tej radzie zaproponowano nawet… Lechowi Wałęsie. Już wtedy Jaruzelski musiał brać pod uwagę możliwość budowy jakiejś opozycji w oparciu o środowiska katolików. Oczywiście, opozycja taka miała funkcjonować w ramach określonych przez władzę i partię. Była to jednak oznaka stopniowego odchodzenia od partyjnego dogmatyzmu – w sytuacji, gdy sama przyszłość komunizmu w Polsce stawała coraz bardziej pod znakiem zapytania. Zresztą w latach osiemdziesiątych następował stopniowy powrót do tradycji historycznych dawnej, niepodległej Rzeczpospolitej. W 1982 roku kompania honorowa zaczęła używać w umundurowaniu rogatywki wzoru z 1935 roku. Od roku 1982 – obchodzono – jeszcze dość ostrożnie kolejne rocznice 3 Maja – choć manifestację patriotyczną  tego dnia na Placu Zamkowym, brutalnie rozpędzono. W 1987 roku warty wojskowe pojawiły się na Cmentarzu Powązkowskim przed grobami poległych w wojnie 1920 roku i pomordowanych w Katyniu. Pod koniec czerwca 1988 roku, na wniosek wdów po zamordowanych oficerach, zgłoszony Jaruzelskiemu, zorganizowano ich przyjazd do Katynia i była to pierwsza organizowana przez władze polskie wizyta rodzin pomordowanych w Katyniu. W lipcu 1988 roku do Katynia przybyła nawet grupa kapelanów Wojska Polskiego, którzy złożyli wieńce na mogiłach pomordowanych i odprawili tam mszę. W kwietniu 1989 roku delegacja Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa wraz z grupą rodzin ofiar zbrodni, pobrała w Katyniu urnę z prochami, która potem została złożona w Grobie Nieznanego Żołnierza. Były to, więc oznaki postępujących zmian – miękkiej rewolucji, w której nikomu z zainteresowanych nie miała stać się krzywda. Po roku 1983 tylko idioci mogli zakładać, że system w swojej podstawowej formie może przetrwać. Majstersztykiem Jaruzelskiego i Kiszczaka było doprowadzenie niezauważalne do przeformowania partii od betonu z początku lat 80 – tych do reformatorów z Magdalenki.

Jaruzelski był jednym z architektów Okrągłego Stołu

Choć nie uczestniczył w jego obradach to miał tam swoje oczy i uszy w postaci Kiszczaka. Nie kandydował też w przegranych przez komunistów wyborach do Sejmu w czerwcu 1989 roku. Zdawał sobie sprawę, że nie jest to dobry moment na znajdowanie się w świetle reflektorów. W czerwcu tego roku przebywał z wizytą w Wielkiej Brytanii. Rada Narodowa Rzeczypospolitej Polskiej w rezolucji z 10 czerwca oświadczyła, że Wojciech Jaruzelski nie ma prawa do reprezentowania narodu polskiego. 3 lipca 1989 roku Adam Michnik opublikował na łamach „Gazety Wyborczej” artykuł zatytułowany „Wasz prezydent, nasz premier” – w którym odniósł się do kontraktu zawartego przy Okrągłym Stole, gdy obie strony zgodziły się na ustanowienie urzędu prezydenta PRL. Jeszcze 30 czerwca w obliczu demonstracji antykomunistycznej, jaka przeszła ulicami Warszawy pod hasłem „Jaruzelski – musisz odejść” (demonstracja ta została jeszcze rozpędzona przez milicję), Jaruzelski, przemawiając na XIII Plenum KC PZPR, oświadczył, że wycofuje swoją kandydaturę i zaproponował na urząd prezydenta Czesława Kiszczaka. Dopiero 18 lipca zgodził się ponownie kandydować, uzyskawszy przy tym poparcie NSZZ „Solidarność”. W lipcowej ankiecie „Gazety Wyborczej” czytelnicy jednak jeszcze optowali za Jaruzelskim, jako prezydentem, ale w dniach 3 – 19 lipca Konfederacja Polski Niepodległej zorganizowała pikietę pod gmachem parlamentu oraz mniejsze demonstracje m.in. w Krakowie, Katowicach, Lublinie, Białymstoku, Kielcach, Opolu, Radomiu i Toruniu, sprzeciwiając się wyborowi Jaruzelskiego na prezydenta. Mimo to, 19 lipca 1989 roku Wojciech Jaruzelski został prezydentem PRL – a od 31 grudnia 1989 roku prezydentem odrodzonej Rzeczypospolitej Polskiej. Wybrany został przez Zgromadzenie Narodowe przewagą dwóch głosów (wybór poparło 270 spośród 537 biorących udział w głosowaniu członków Zgromadzenia a do wyboru była potrzebna większość bezwzględna, czyli 269 głosów). Nowy prezydent był w dość trudnej sytuacji – ale popierał uzgodnione w Magdalence reformy nowego rządu Tadeusza Mazowieckiego. Próbował też jeszcze, jako prezydent stawać na wysokości owego stanowiska.13 kwietnia 1990 roku, podczas oficjalnej wizyty w Związku Sowieckim otrzymał od Michaiła Gorbaczowa kopie dokumentów dotyczących zbrodni katyńskiej z 1940 roku. 19 września 1990 roku przesłał do marszałka Sejmu, Mikołaja Kozakiewicza projekt ustawy konstytucyjnej skracający jego kadencję oraz wprowadzający do porządku konstytucyjnego wybory powszechne prezydenta RP. Trzeba przyznać, że był to sprytny ruch, bo w oczach przeciętnego Polaka każdy był lepszy od skompromitowanego generała.

Były jednak też cienie tej krótkiej kariery. Według Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej, Jaruzelski wraz z Czesławem Kiszczakiem mieli w 1989 roku wydać polecenie zniszczenia stenogramów posiedzeń Biura Politycznego KC PZPR, na którym omawiano między innymi sprawę rozdysponowania majątku partii. Na początku lat dziewięćdziesiątych toczyło się w tej sprawie postępowanie – ostatecznie umorzone. Nadchodził jednak koniec politycznej kariery Wojciecha Jaruzelskiego. Z chwilą objęcia urzędu przez nowo wybranego prezydenta elekta – Lecha Wałęsę 22 grudnia 1990 roku, wygasła kadencja prezydenta Wojciecha Jaruzelskiego. Od tego momentu Jaruzelski wycofał się z życia politycznego, zakończył tez służbę w armii. Brał jeszcze udział w debatach społecznych i politycznych.

W lutym 1992 roku sejm podjął uchwałę, w której uznał decyzję o wprowadzeniu stanu wojennego za sprzeczną z konstytucją PRL. Powołano nawet specjalną komisję do przesłuchania ówczesnych członków Rady Państwa. Po roku parlament został jednak rozwiązany, a przejmujący wówczas władzę Sojusz Lewicy Demokratycznej i Polskie Stronnictwo Ludowe zrezygnowały z kontynuacji śledztwa parlamentarnego. Jaruzelskiego doceniano, zapraszając go na pierwsze posiedzenie Sejmu II kadencji. W 1996 roku Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej gromadząca dokumenty dotyczące stanu wojennego uznała, że wprowadzenie stanu wojennego było…. „wyższą koniecznością”, sejm umorzył postępowanie wobec Jaruzelskiego, podzielając opinię komisji. To wszystko musiało budzić wiele kontrowersji i dzieliło opinię publiczną. Od 1993 roku, w rocznicę ogłoszenia stanu wojennego, przed domem Jaruzelskiego na Mokotowie odbywały się demonstracje przeciwników wprowadzenia stanu wojennego. 13 grudnia 2003 roku, dla odmiany, po raz pierwszy uczestniczyli w manifestacji również zwolennicy Jaruzelskiego, którzy z kolei podziękowali mu za decyzję o wprowadzeniu stanu wojennego. Jaruzelski wyszedł wówczas do demonstrujących, dziękując za poparcie i zagrzewając do dalszej walki, jak ujął „na froncie ideologicznym i edukacyjnym”.

Oczywiście, jako były prezydent RP, zgodnie z ustawą o uposażeniu byłych prezydentów z 1996 roku, Jaruzelski objęty był dożywotnią ochroną osobistą Biura Ochrony Rządu. Przysługiwała mu także emerytura prezydencka, jednak nie pobierał pensji byłego prezydenta, decydując się na pozostanie przy generalskiej. Przysługiwały mu również pieniądze na prowadzenie biura oraz prawo do korzystania z lecznic państwowych. Żył, zatem stosunkowo dostatnio. 9 maja 2005 roku, na zaproszenie prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, wziął udział w delegacji państwowej na uroczystości z okazji sześćdziesiątej rocznicy zakończenia II wojny światowej w Moskwie. Został tam odznaczony przez Władimira Putina Medalem sześćdziesięciolecia Zwycięstwa. Ceremonia odbyła się podczas przyjęcia, wydanego na Kremlu przez rosyjskiego prezydenta.  Był jednak przy tym pewien zgrzyt, bowiem przeciw odznaczeniu Jaruzelskiego tym orderem zaprotestował prezydent Czech Václav Klaus, przypominając rolę generała w trakcie interwencji w Czechosłowacji w 1968 roku. Co więcej – starano się pociągnąć go do odpowiedzialności za stan wojenny. W kwietniu 2007 roku prokuratorzy pionu śledczego Instytutu Pamięci Narodowej zakończyli śledztwo przeciwko Wojciechowi Jaruzelskiemu i Czesławowi Kiszczakowi i skierowali przeciwko nim akt oskarżenia do Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście. Podstawą do postawienia zarzutów były m.in. odtajnione przez ministra obrony, Radosława Sikorskiego dokumenty – w tym także memoriał „Myśl przewodnia wprowadzenia stanu wojennego” podpisany w marcu 1981 roku przez Jaruzelskiego i Kanię. Jaruzelskiego oskarżano o zbrodnię komunistyczną, polegającą na kierowaniu „związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym, mającym na celu popełnianie przestępstw”, podżeganie członków Rady Państwa PRL do przekroczenia ich uprawnień poprzez uchwalenie dekretów o stanie wojennym w czasie trwającej sesji Sejmu PRL – wbrew obowiązującej wówczas Konstytucji. Postępowanie sądowe rozpoczęło się w marcu 2008 roku. Akt oskarżenia nie został odczytany, gdyż sąd w maju 2008 roku nakazał prokuratorowi z IPN-u uzupełnienie materiału dowodowego. Generał był także oskarżany o „sprawstwo kierownicze” masakry robotników Wybrzeża w grudniu 1970 roku.

Mimo tych sadowych utrudnień, otrzymywał nadal, często symboliczne poparcie lewicy. W czerwcu 2008 roku przyznano mu honorowe członkostwo w partii Racja Polskiej Lewicy. 9 maja 2010 roku, na zaproszenie wykonującego obowiązki prezydenta RP Bronisława Komorowskiego, wziął udział w delegacji państwowej na uroczystości z okazji sześćdziesiątej piątej rocznicy zakończenia II wojny światowej w Moskwie. Spotkał się m.in. z prezydentem Dmitrijem Miedwiediewem oraz odwiedził miejsce katastrofy smoleńskiej i cmentarz w Katyniu. 24 listopada 2010, na zaproszenie prezydenta RP Bronisława Komorowskiego, wziął udział w Pałacu Prezydenckim w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

W marcu 2011 roku znacząco podupadł na zdrowiu – po stwierdzeniu nowotworu przeszedł chemioterapię.  Do tej choroby doszedł udar w maju 2014 roku. Zmarł 25 maja 2014 a krótko przed śmiercią wyspowiadał się…

Kancelaria Prezydenta RP zwróciła się do rodziny zmarłego z propozycją zorganizowania pogrzebu państwowego z honorami. Rodzina propozycję przyjęła. Prezydent Warszawy, Hanna Gronkiewicz-Waltz zgodziła się na pochówek prochów generała na cmentarzu na Powązkach i w imieniu miasta nieodpłatnie przekazała też kwaterę na ten cel. Przeciwko organizacji państwowego pogrzebu i pochówku na Powązkach zaprotestował prezes Instytutu Pamięci Narodowej Łukasz Kamiński,. Oświadczył on, że nie można pogodzić pamięci o ofiarach komunizmu z honorowaniem pogrzebem państwowym na Powązkach człowieka, który komunizmowi służył. Sprzeciw wobec decyzji władz wyrazili też niektórzy działacze opozycji demokratycznej oraz rodziny ofiar stanu wojennego. Pogrzeb odbył się jednak 30 maja 2014 roku..

Ocena Wojciecha Jaruzelskiego tylko w jednej płaszczyźnie mija się z celem.

Zacznijmy od tego, że przetrwał on wszystkich. Bieruta, Gomułkę, Gierka, Kanię, własne rządy, „Solidarność” i inne władze III RP. Nie tylko przetrwał, ale też kształtował w większości wypadków rzeczywistość wokół siebie. Z chłopaka, który rąbał drzewa na dalekim wschodzie stał się najpotężniejszym człowiekiem w prawie     40 milionowym państwie. Od upadku Gomułki był tym, o którego względy zabiegano i którego panicznie się bano. Dotyczyło to w równym stopniu jego przyjaciół jak i wrogów.

Był człowiekiem bez skrupułów, którego ścieżkę kariery znaczą groby tych, którzy stali mu na drodze. Jaruzelski jest chyba w nowoczesnej Europie najlepszym przykładem działania starej maksymy z dzieła Niccolo Machiavellego „Książę” cyt.: „Wzmacniała mnie jednak myśl, że cel uświęca środki”. Jak wykazały późne lata jego życia nie był on idealistą. Jego celem była władza i żeby ją zdobyć nie znał ograniczeń. W swoim życiu minimum 3 razy zmieniał poglądy. Dobierał sojuszników według bieżących potrzeb. Na koniec osiągnął to, co sobie zaplanował i dlatego jego cień po dziś dzień czujemy na plecach.

Według wszystkich przesłanek był powiązany z NKWD. Skala jego współpracy z tą organizacją była różna i zależała od tego, w jakim miejscu swojej historii się znajdował. Na początku zapewne był zwykłym donosicielem jak miliony innych osób zamieszkałych na terenie ZSRS. Na życzenie tej organizacji zrezygnował z armii Andersa, wstąpił do LWP gdzie ktoś „życzliwy” skierował zwykłego drwala bez przeszkolenia wojskowego i z wątpliwą przeszłością do szkoły oficerskiej w Riazaniu. Ktoś może powiedzieć, że to przypadek, tak jak przypadkiem były niczym nieuzasadnione awanse. Sam zgłasza się do współpracy z owianą złą sławą Informacją Wojskową, która w tych latach była radziecką ekspozyturą w polskich mundurach. Jak głosi stara maksyma „cywilna bezpieka rządzi społeczeństwem, bezpieka wojskowa rządzi państwem”. Jaruzelski zrozumiał tą prawdę szybciej niż inni lub ktoś nim tak pokierował.

W latach pięćdziesiątych, gdy fakt posiadania przed wojną dużego gospodarstwa rolnego był już wystarczającym powodem do wyrzucenia ze służb mundurowych Jaruzelski, ziemianin, wychowanek szkoły klasztornej znajdował się pod tak mocnym parasolem Informacji Wojskowej, że nikt go nie mógł ruszyć. Tu należy wyjaśnić jeden fakt. IW nie była organizacją charytatywną. W przypadku kłopotów pionków pozbywano się bez skrupułów. Najwidoczniej Jaruzelski już wtedy pionkiem nie był. Akta Informacji były niszczone na wielką skalę w latach, 1989–1990 więc dokładnych faktów nigdy nie poznamy.

Generał Jaruzelski perfekcyjnie planował swoją przyszłość lub ją za niego planowano. Świadomie zrezygnował z szkolenia czysto wojskowego. Wybrał szkolnictwo wojskowe. Dzięki temu zyskał możliwość doboru kadr, które odpowiadały jego celom. Najpierw w wojskach lądowych a następnie w całej armii. Jak można przypuszczać wielu wpływowych oficerów miało u niego niespłacony dług wdzięczności. W 1956 roku, jako jeden z niewielu poparł marszałka Rokossowskiego stojąc praktycznie na przegranej pozycji. Wielu wtedy uważało, że wreszcie Jaruzelskiemu pośliznęła się noga, bo Rokossowski i tak wyjechał a sprzeciw został zapamiętany. To, czego naiwni nie przewidzieli to, że ten sprzeciw został zapamiętany nie tylko po naszej stronie granicy a ile znaczyło poparcie Moskwy miały pokazać najbliższe lata.

W latach 70 – tych Jaruzelski był już pierwszą osobą w państwie. Bez jego życzliwości Gierek nigdy nie doszedłby do władzy albo szybko by ją stracił. Kania był już dosłownie pacynką Jaruzelskiego, bo generał zawsze lubił chować się za innymi osobami. Gdy nadszedł czas stanu wojennego zobaczyliśmy wreszcie, kto rządzi w kraju. Był to generał Jaruzelski i jego przyboczny szef służb specjalnych generał Kiszczak, który wiernie mu towarzyszył na wszystkich szczeblach kariery od 1952 roku. Od zakończenia stanu wojennego nikt przy zdrowych zmysłach nie stawiał na to, że system wytrzyma następne 10 lat. Trzeba było przygotować ludzi, finanse i społeczeństwo do przemian. Od 1985 roku zaczęła się akcja szukania a później legendowania sprzyjających działaczy opozycji. Nie było to trudne, bo w Polsce od lat istniała pozostałość po dawnej grupie puławian, którzy cieszyli się mianem opozycji wśród liberalnej lewicy na zachodzie. Cóż to taka nasza polska przywara. Dla nas zachód to byli kapitaliści a ci byli zawsze na prawo od nas. Dopiero dziś widzimy jak się wtedy myliliśmy. Na dodatek puławianie cieszyli się w przeciwieństwie do chamów, czyli Natolińczyków poparciem inteligencji, która uważała, że puławianie gwarantują bardziej liberalny obraz świata.

Wystarczyło wybrać najbardziej charyzmatyczne jednostki, przetrzymać ich trochę w izolacji i tym sposobem w Magdalence komuniści pod wodzą Kiszczaka dyskutowali o reformie systemu z lewicowymi liberałami pod wodzą Geremka. Kuriozum całej sytuacji stanowił fakt, że ten, który uosabiał system, który obalano został prezydentem nowego i lepszego państwa. I to jest właśnie majstersztyk generała. Ten rok był potrzebny by stworzyć warunki dla komunistów by ci wymienili kadry, stali się porządnymi biznesmenami i na koniec wrócili do władzy pod szyldem SLD. Grupa generałów, która przez lata trzymała władzę w kraju rozpłynęła się w mrokach historii. Tak zwani opozycjoniści stali się nomenklaturą, z którą kiedyś walczyli a komuniści i agenci zostali prywatnymi przedsiębiorcami. Generała pochowano na Powązkach, drugi generał też spokojnie umarł a rzecznik ich obu siedzi spokojnie we własnym domu i się z nas wszystkich śmieje.

Ta historia jednego chłopaka, który rąbał las na dalekim wschodzie dotyczy nas wszystkich, bo my wszyscy za nią zapłaciliśmy i płacimy nadal.

Markus przy współpracy śp. Sławomira Kosima

Bibliografia

 

Jaruzelski Wojciech, [Jaworki Marek, Łoziński Włodzimierz – współpraca]  Stan wojenny. Dlaczego…., Warszawa 1992

Jaruzelski Wojciech, Wyjaśniam, Toruń 2001

Kowalski Lech, Jaruzelski. General ze skaża, Warszawa 2012

Weiser Banjamin: Ryszard Kukliński. Życie ściśle tajne. Warszawa 2014

  1. Palski Agentura Informacji Wojskowej w latach 1945–1956 Warszawa 1992

Wieczorkiewicz Paweł, Błażejowska Justyna, Przez Polskę Ludową na przełaj i na przekór. Poznań, 2011.

dr Piotr Gontarczyk Fałszerstwo niedoskonałe, czyli teczka Jaruzelskiego Wydawnictwo Pamięć 2018

Protokół z kontroli Archiwum Szefostwa Wojskowej Służby Wewnętrznej dokonanej przez Komisję na czele z płk. A. Góreckim powołaną Zarządzeniem Sztabu Generalnego WP nr 31/Sztab z 26 VII 1990 r., stanowiący załącznik nr 8 do Raportu Podkomisji Nadzwyczajnej do Zbadania Działalności Byłej Wojskowej Służby Wewnętrznej (tzw. Podkomisji Okrzesika) – będącego z kolei załącznikiem nr 4 do protokołu wspólnego posiedzenia Komisji Obrony Narodowej (nr 31) i Administracji i Spraw Wewnętrznych (nr 48) Sejmu X kadencji w dniu 3 IV 1991 r. (druk sejmowy).

By |2019-01-02T10:22:14+00:00Styczeń 2nd, 2019|Historia PRL, Polityka|0 komentarzy

Zostaw komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.