Reklamy

Dwojakimi torami szła działalność Jaruzelskiego w czasie stanu wojennego. Z jednej strony brutalne represje i krwawe stłumienie strajków – w tym masakra górników kopalni „Wujek”, internowanie działaczy opozycyjnych i wszechobecny terror SB. Z drugiej – powołanie Trybunału Stanu, ustawa rozszerzającą samodzielność wyższych uczelni, wprowadzenie samorządu radców prawnych. Odrzucił też on dość szaloną koncepcję zawieszenie działalności partii na czas stanu wojennego. Wprowadził regularne posiedzenia Biura Politycznego z wykorzystaniem wiedzy ekspertów, podczas których przestrzegano zasady swobody dyskusji. 22 listopada 1983 roku został powołany przez Sejm na przewodniczącego Komitetu Obrony Kraju – zwierzchnika Sił Zbrojnych, a przez Radę Państwa mianowany naczelnym dowódcą Sił Zbrojnych na wypadek wojny.

Po zniesieniu stanu wojennego, będąc i premierem i I sekretarzem PZPR (a od listopada 1985 roku przewodniczącym Rady Państwa) przygotowywał kraj do tak zwanej transformacji, czyli reformy, polegającej na uwłaszczeniu majątku partii i znalezieniu sprzyjających systemowi działaczy opozycji. Był też twórcą Rady Konsultacyjnej, która rozpoczęła działalność w grudniu 1986 roku. W skład Rady wchodzili m.in. przedstawiciele frakcji liberalnej we władzach, katolików świeckich, oraz ludzie kultury, czyli tworzył tzw. drugą nogę, która z czasem pozwoliła mu doprowadzić do okrągłego stołu. Uczestnictwo w tej radzie zaproponowano nawet… Lechowi Wałęsie. Już wtedy Jaruzelski musiał brać pod uwagę możliwość budowy jakiejś opozycji w oparciu o środowiska katolików. Oczywiście, opozycja taka miała funkcjonować w ramach określonych przez władzę i partię. Była to jednak oznaka stopniowego odchodzenia od partyjnego dogmatyzmu – w sytuacji, gdy sama przyszłość komunizmu w Polsce stawała coraz bardziej pod znakiem zapytania. Zresztą w latach osiemdziesiątych następował stopniowy powrót do tradycji historycznych dawnej, niepodległej Rzeczpospolitej. W 1982 roku kompania honorowa zaczęła używać w umundurowaniu rogatywki wzoru z 1935 roku. Od roku 1982 – obchodzono – jeszcze dość ostrożnie kolejne rocznice 3 Maja – choć manifestację patriotyczną  tego dnia na Placu Zamkowym, brutalnie rozpędzono. W 1987 roku warty wojskowe pojawiły się na Cmentarzu Powązkowskim przed grobami poległych w wojnie 1920 roku i pomordowanych w Katyniu. Pod koniec czerwca 1988 roku, na wniosek wdów po zamordowanych oficerach, zgłoszony Jaruzelskiemu, zorganizowano ich przyjazd do Katynia i była to pierwsza organizowana przez władze polskie wizyta rodzin pomordowanych w Katyniu. W lipcu 1988 roku do Katynia przybyła nawet grupa kapelanów Wojska Polskiego, którzy złożyli wieńce na mogiłach pomordowanych i odprawili tam mszę. W kwietniu 1989 roku delegacja Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa wraz z grupą rodzin ofiar zbrodni, pobrała w Katyniu urnę z prochami, która potem została złożona w Grobie Nieznanego Żołnierza. Były to, więc oznaki postępujących zmian – miękkiej rewolucji, w której nikomu z zainteresowanych nie miała stać się krzywda. Po roku 1983 tylko idioci mogli zakładać, że system w swojej podstawowej formie może przetrwać. Majstersztykiem Jaruzelskiego i Kiszczaka było doprowadzenie niezauważalne do przeformowania partii od betonu z początku lat 80 – tych do reformatorów z Magdalenki.

Jaruzelski był jednym z architektów Okrągłego Stołu

Choć nie uczestniczył w jego obradach to miał tam swoje oczy i uszy w postaci Kiszczaka. Nie kandydował też w przegranych przez komunistów wyborach do Sejmu w czerwcu 1989 roku. Zdawał sobie sprawę, że nie jest to dobry moment na znajdowanie się w świetle reflektorów. W czerwcu tego roku przebywał z wizytą w Wielkiej Brytanii. Rada Narodowa Rzeczypospolitej Polskiej w rezolucji z 10 czerwca oświadczyła, że Wojciech Jaruzelski nie ma prawa do reprezentowania narodu polskiego. 3 lipca 1989 roku Adam Michnik opublikował na łamach „Gazety Wyborczej” artykuł zatytułowany „Wasz prezydent, nasz premier” – w którym odniósł się do kontraktu zawartego przy Okrągłym Stole, gdy obie strony zgodziły się na ustanowienie urzędu prezydenta PRL. Jeszcze 30 czerwca w obliczu demonstracji antykomunistycznej, jaka przeszła ulicami Warszawy pod hasłem „Jaruzelski – musisz odejść” (demonstracja ta została jeszcze rozpędzona przez milicję), Jaruzelski, przemawiając na XIII Plenum KC PZPR, oświadczył, że wycofuje swoją kandydaturę i zaproponował na urząd prezydenta Czesława Kiszczaka. Dopiero 18 lipca zgodził się ponownie kandydować, uzyskawszy przy tym poparcie NSZZ „Solidarność”. W lipcowej ankiecie „Gazety Wyborczej” czytelnicy jednak jeszcze optowali za Jaruzelskim, jako prezydentem, ale w dniach 3 – 19 lipca Konfederacja Polski Niepodległej zorganizowała pikietę pod gmachem parlamentu oraz mniejsze demonstracje m.in. w Krakowie, Katowicach, Lublinie, Białymstoku, Kielcach, Opolu, Radomiu i Toruniu, sprzeciwiając się wyborowi Jaruzelskiego na prezydenta. Mimo to, 19 lipca 1989 roku Wojciech Jaruzelski został prezydentem PRL – a od 31 grudnia 1989 roku prezydentem odrodzonej Rzeczypospolitej Polskiej. Wybrany został przez Zgromadzenie Narodowe przewagą dwóch głosów (wybór poparło 270 spośród 537 biorących udział w głosowaniu członków Zgromadzenia a do wyboru była potrzebna większość bezwzględna, czyli 269 głosów). Nowy prezydent był w dość trudnej sytuacji – ale popierał uzgodnione w Magdalence reformy nowego rządu Tadeusza Mazowieckiego. Próbował też jeszcze, jako prezydent stawać na wysokości owego stanowiska.13 kwietnia 1990 roku, podczas oficjalnej wizyty w Związku Sowieckim otrzymał od Michaiła Gorbaczowa kopie dokumentów dotyczących zbrodni katyńskiej z 1940 roku. 19 września 1990 roku przesłał do marszałka Sejmu, Mikołaja Kozakiewicza projekt ustawy konstytucyjnej skracający jego kadencję oraz wprowadzający do porządku konstytucyjnego wybory powszechne prezydenta RP. Trzeba przyznać, że był to sprytny ruch, bo w oczach przeciętnego Polaka każdy był lepszy od skompromitowanego generała.

Były jednak też cienie tej krótkiej kariery. Według Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej, Jaruzelski wraz z Czesławem Kiszczakiem mieli w 1989 roku wydać polecenie zniszczenia stenogramów posiedzeń Biura Politycznego KC PZPR, na którym omawiano między innymi sprawę rozdysponowania majątku partii. Na początku lat dziewięćdziesiątych toczyło się w tej sprawie postępowanie – ostatecznie umorzone. Nadchodził jednak koniec politycznej kariery Wojciecha Jaruzelskiego. Z chwilą objęcia urzędu przez nowo wybranego prezydenta elekta – Lecha Wałęsę 22 grudnia 1990 roku, wygasła kadencja prezydenta Wojciecha Jaruzelskiego. Od tego momentu Jaruzelski wycofał się z życia politycznego, zakończył tez służbę w armii. Brał jeszcze udział w debatach społecznych i politycznych.

W lutym 1992 roku sejm podjął uchwałę, w której uznał decyzję o wprowadzeniu stanu wojennego za sprzeczną z konstytucją PRL. Powołano nawet specjalną komisję do przesłuchania ówczesnych członków Rady Państwa. Po roku parlament został jednak rozwiązany, a przejmujący wówczas władzę Sojusz Lewicy Demokratycznej i Polskie Stronnictwo Ludowe zrezygnowały z kontynuacji śledztwa parlamentarnego. Jaruzelskiego doceniano, zapraszając go na pierwsze posiedzenie Sejmu II kadencji. W 1996 roku Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej gromadząca dokumenty dotyczące stanu wojennego uznała, że wprowadzenie stanu wojennego było…. „wyższą koniecznością”, sejm umorzył postępowanie wobec Jaruzelskiego, podzielając opinię komisji. To wszystko musiało budzić wiele kontrowersji i dzieliło opinię publiczną. Od 1993 roku, w rocznicę ogłoszenia stanu wojennego, przed domem Jaruzelskiego na Mokotowie odbywały się demonstracje przeciwników wprowadzenia stanu wojennego. 13 grudnia 2003 roku, dla odmiany, po raz pierwszy uczestniczyli w manifestacji również zwolennicy Jaruzelskiego, którzy z kolei podziękowali mu za decyzję o wprowadzeniu stanu wojennego. Jaruzelski wyszedł wówczas do demonstrujących, dziękując za poparcie i zagrzewając do dalszej walki, jak ujął „na froncie ideologicznym i edukacyjnym”.

Oczywiście, jako były prezydent RP, zgodnie z ustawą o uposażeniu byłych prezydentów z 1996 roku, Jaruzelski objęty był dożywotnią ochroną osobistą Biura Ochrony Rządu. Przysługiwała mu także emerytura prezydencka, jednak nie pobierał pensji byłego prezydenta, decydując się na pozostanie przy generalskiej. Przysługiwały mu również pieniądze na prowadzenie biura oraz prawo do korzystania z lecznic państwowych. Żył, zatem stosunkowo dostatnio. 9 maja 2005 roku, na zaproszenie prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, wziął udział w delegacji państwowej na uroczystości z okazji sześćdziesiątej rocznicy zakończenia II wojny światowej w Moskwie. Został tam odznaczony przez Władimira Putina Medalem sześćdziesięciolecia Zwycięstwa. Ceremonia odbyła się podczas przyjęcia, wydanego na Kremlu przez rosyjskiego prezydenta.  Był jednak przy tym pewien zgrzyt, bowiem przeciw odznaczeniu Jaruzelskiego tym orderem zaprotestował prezydent Czech Václav Klaus, przypominając rolę generała w trakcie interwencji w Czechosłowacji w 1968 roku. Co więcej – starano się pociągnąć go do odpowiedzialności za stan wojenny. W kwietniu 2007 roku prokuratorzy pionu śledczego Instytutu Pamięci Narodowej zakończyli śledztwo przeciwko Wojciechowi Jaruzelskiemu i Czesławowi Kiszczakowi i skierowali przeciwko nim akt oskarżenia do Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście. Podstawą do postawienia zarzutów były m.in. odtajnione przez ministra obrony, Radosława Sikorskiego dokumenty – w tym także memoriał „Myśl przewodnia wprowadzenia stanu wojennego” podpisany w marcu 1981 roku przez Jaruzelskiego i Kanię. Jaruzelskiego oskarżano o zbrodnię komunistyczną, polegającą na kierowaniu „związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym, mającym na celu popełnianie przestępstw”, podżeganie członków Rady Państwa PRL do przekroczenia ich uprawnień poprzez uchwalenie dekretów o stanie wojennym w czasie trwającej sesji Sejmu PRL – wbrew obowiązującej wówczas Konstytucji. Postępowanie sądowe rozpoczęło się w marcu 2008 roku. Akt oskarżenia nie został odczytany, gdyż sąd w maju 2008 roku nakazał prokuratorowi z IPN-u uzupełnienie materiału dowodowego. Generał był także oskarżany o „sprawstwo kierownicze” masakry robotników Wybrzeża w grudniu 1970 roku.

Mimo tych sadowych utrudnień, otrzymywał nadal, często symboliczne poparcie lewicy. W czerwcu 2008 roku przyznano mu honorowe członkostwo w partii Racja Polskiej Lewicy. 9 maja 2010 roku, na zaproszenie wykonującego obowiązki prezydenta RP Bronisława Komorowskiego, wziął udział w delegacji państwowej na uroczystości z okazji sześćdziesiątej piątej rocznicy zakończenia II wojny światowej w Moskwie. Spotkał się m.in. z prezydentem Dmitrijem Miedwiediewem oraz odwiedził miejsce katastrofy smoleńskiej i cmentarz w Katyniu. 24 listopada 2010, na zaproszenie prezydenta RP Bronisława Komorowskiego, wziął udział w Pałacu Prezydenckim w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

W marcu 2011 roku znacząco podupadł na zdrowiu – po stwierdzeniu nowotworu przeszedł chemioterapię.  Do tej choroby doszedł udar w maju 2014 roku. Zmarł 25 maja 2014 a krótko przed śmiercią wyspowiadał się…

Kancelaria Prezydenta RP zwróciła się do rodziny zmarłego z propozycją zorganizowania pogrzebu państwowego z honorami. Rodzina propozycję przyjęła. Prezydent Warszawy, Hanna Gronkiewicz-Waltz zgodziła się na pochówek prochów generała na cmentarzu na Powązkach i w imieniu miasta nieodpłatnie przekazała też kwaterę na ten cel. Przeciwko organizacji państwowego pogrzebu i pochówku na Powązkach zaprotestował prezes Instytutu Pamięci Narodowej Łukasz Kamiński,. Oświadczył on, że nie można pogodzić pamięci o ofiarach komunizmu z honorowaniem pogrzebem państwowym na Powązkach człowieka, który komunizmowi służył. Sprzeciw wobec decyzji władz wyrazili też niektórzy działacze opozycji demokratycznej oraz rodziny ofiar stanu wojennego. Pogrzeb odbył się jednak 30 maja 2014 roku..

Ocena Wojciecha Jaruzelskiego tylko w jednej płaszczyźnie mija się z celem.

Zacznijmy od tego, że przetrwał on wszystkich. Bieruta, Gomułkę, Gierka, Kanię, własne rządy, „Solidarność” i inne władze III RP. Nie tylko przetrwał, ale też kształtował w większości wypadków rzeczywistość wokół siebie. Z chłopaka, który rąbał drzewa na dalekim wschodzie stał się najpotężniejszym człowiekiem w prawie     40 milionowym państwie. Od upadku Gomułki był tym, o którego względy zabiegano i którego panicznie się bano. Dotyczyło to w równym stopniu jego przyjaciół jak i wrogów.

Był człowiekiem bez skrupułów, którego ścieżkę kariery znaczą groby tych, którzy stali mu na drodze. Jaruzelski jest chyba w nowoczesnej Europie najlepszym przykładem działania starej maksymy z dzieła Niccolo Machiavellego „Książę” cyt.: „Wzmacniała mnie jednak myśl, że cel uświęca środki”. Jak wykazały późne lata jego życia nie był on idealistą. Jego celem była władza i żeby ją zdobyć nie znał ograniczeń. W swoim życiu minimum 3 razy zmieniał poglądy. Dobierał sojuszników według bieżących potrzeb. Na koniec osiągnął to, co sobie zaplanował i dlatego jego cień po dziś dzień czujemy na plecach.

Według wszystkich przesłanek był powiązany z NKWD. Skala jego współpracy z tą organizacją była różna i zależała od tego, w jakim miejscu swojej historii się znajdował. Na początku zapewne był zwykłym donosicielem jak miliony innych osób zamieszkałych na terenie ZSRS. Na życzenie tej organizacji zrezygnował z armii Andersa, wstąpił do LWP gdzie ktoś „życzliwy” skierował zwykłego drwala bez przeszkolenia wojskowego i z wątpliwą przeszłością do szkoły oficerskiej w Riazaniu. Ktoś może powiedzieć, że to przypadek, tak jak przypadkiem były niczym nieuzasadnione awanse. Sam zgłasza się do współpracy z owianą złą sławą Informacją Wojskową, która w tych latach była radziecką ekspozyturą w polskich mundurach. Jak głosi stara maksyma „cywilna bezpieka rządzi społeczeństwem, bezpieka wojskowa rządzi państwem”. Jaruzelski zrozumiał tą prawdę szybciej niż inni lub ktoś nim tak pokierował.

W latach pięćdziesiątych, gdy fakt posiadania przed wojną dużego gospodarstwa rolnego był już wystarczającym powodem do wyrzucenia ze służb mundurowych Jaruzelski, ziemianin, wychowanek szkoły klasztornej znajdował się pod tak mocnym parasolem Informacji Wojskowej, że nikt go nie mógł ruszyć. Tu należy wyjaśnić jeden fakt. IW nie była organizacją charytatywną. W przypadku kłopotów pionków pozbywano się bez skrupułów. Najwidoczniej Jaruzelski już wtedy pionkiem nie był. Akta Informacji były niszczone na wielką skalę w latach, 1989–1990 więc dokładnych faktów nigdy nie poznamy.

Generał Jaruzelski perfekcyjnie planował swoją przyszłość lub ją za niego planowano. Świadomie zrezygnował z szkolenia czysto wojskowego. Wybrał szkolnictwo wojskowe. Dzięki temu zyskał możliwość doboru kadr, które odpowiadały jego celom. Najpierw w wojskach lądowych a następnie w całej armii. Jak można przypuszczać wielu wpływowych oficerów miało u niego niespłacony dług wdzięczności. W 1956 roku, jako jeden z niewielu poparł marszałka Rokossowskiego stojąc praktycznie na przegranej pozycji. Wielu wtedy uważało, że wreszcie Jaruzelskiemu pośliznęła się noga, bo Rokossowski i tak wyjechał a sprzeciw został zapamiętany. To, czego naiwni nie przewidzieli to, że ten sprzeciw został zapamiętany nie tylko po naszej stronie granicy a ile znaczyło poparcie Moskwy miały pokazać najbliższe lata.

W latach 70 – tych Jaruzelski był już pierwszą osobą w państwie. Bez jego życzliwości Gierek nigdy nie doszedłby do władzy albo szybko by ją stracił. Kania był już dosłownie pacynką Jaruzelskiego, bo generał zawsze lubił chować się za innymi osobami. Gdy nadszedł czas stanu wojennego zobaczyliśmy wreszcie, kto rządzi w kraju. Był to generał Jaruzelski i jego przyboczny szef służb specjalnych generał Kiszczak, który wiernie mu towarzyszył na wszystkich szczeblach kariery od 1952 roku. Od zakończenia stanu wojennego nikt przy zdrowych zmysłach nie stawiał na to, że system wytrzyma następne 10 lat. Trzeba było przygotować ludzi, finanse i społeczeństwo do przemian. Od 1985 roku zaczęła się akcja szukania a później legendowania sprzyjających działaczy opozycji. Nie było to trudne, bo w Polsce od lat istniała pozostałość po dawnej grupie puławian, którzy cieszyli się mianem opozycji wśród liberalnej lewicy na zachodzie. Cóż to taka nasza polska przywara. Dla nas zachód to byli kapitaliści a ci byli zawsze na prawo od nas. Dopiero dziś widzimy jak się wtedy myliliśmy. Na dodatek puławianie cieszyli się w przeciwieństwie do chamów, czyli Natolińczyków poparciem inteligencji, która uważała, że puławianie gwarantują bardziej liberalny obraz świata.

Wystarczyło wybrać najbardziej charyzmatyczne jednostki, przetrzymać ich trochę w izolacji i tym sposobem w Magdalence komuniści pod wodzą Kiszczaka dyskutowali o reformie systemu z lewicowymi liberałami pod wodzą Geremka. Kuriozum całej sytuacji stanowił fakt, że ten, który uosabiał system, który obalano został prezydentem nowego i lepszego państwa. I to jest właśnie majstersztyk generała. Ten rok był potrzebny by stworzyć warunki dla komunistów by ci wymienili kadry, stali się porządnymi biznesmenami i na koniec wrócili do władzy pod szyldem SLD. Grupa generałów, która przez lata trzymała władzę w kraju rozpłynęła się w mrokach historii. Tak zwani opozycjoniści stali się nomenklaturą, z którą kiedyś walczyli a komuniści i agenci zostali prywatnymi przedsiębiorcami. Generała pochowano na Powązkach, drugi generał też spokojnie umarł a rzecznik ich obu siedzi spokojnie we własnym domu i się z nas wszystkich śmieje.

Ta historia jednego chłopaka, który rąbał las na dalekim wschodzie dotyczy nas wszystkich, bo my wszyscy za nią zapłaciliśmy i płacimy nadal.

Markus przy współpracy śp. Sławomira Kosima

Bibliografia

 

Jaruzelski Wojciech, [Jaworki Marek, Łoziński Włodzimierz – współpraca]  Stan wojenny. Dlaczego…., Warszawa 1992

Jaruzelski Wojciech, Wyjaśniam, Toruń 2001

Kowalski Lech, Jaruzelski. General ze skaża, Warszawa 2012

Weiser Banjamin: Ryszard Kukliński. Życie ściśle tajne. Warszawa 2014

  1. Palski Agentura Informacji Wojskowej w latach 1945–1956 Warszawa 1992

Wieczorkiewicz Paweł, Błażejowska Justyna, Przez Polskę Ludową na przełaj i na przekór. Poznań, 2011.

dr Piotr Gontarczyk Fałszerstwo niedoskonałe, czyli teczka Jaruzelskiego Wydawnictwo Pamięć 2018

Protokół z kontroli Archiwum Szefostwa Wojskowej Służby Wewnętrznej dokonanej przez Komisję na czele z płk. A. Góreckim powołaną Zarządzeniem Sztabu Generalnego WP nr 31/Sztab z 26 VII 1990 r., stanowiący załącznik nr 8 do Raportu Podkomisji Nadzwyczajnej do Zbadania Działalności Byłej Wojskowej Służby Wewnętrznej (tzw. Podkomisji Okrzesika) – będącego z kolei załącznikiem nr 4 do protokołu wspólnego posiedzenia Komisji Obrony Narodowej (nr 31) i Administracji i Spraw Wewnętrznych (nr 48) Sejmu X kadencji w dniu 3 IV 1991 r. (druk sejmowy).[/fusion_text][/fusion_builder_column][/fusion_builder_row][/fusion_builder_container]

Reklamy