Reklamy

ciszy pamięć zamordowanych kapłanów Niedzielaka i Suchowolca, co zostało ocenzurowane gdyż ogólnopolska telewizja wycięła ten fragment z transmisji! Według poszlak, o których wspominał śp. pamięci Jan Olszewski (mecenas , obrońca w wielu procesach politycznych w PRL, premier RP w latach 1991-1992), morderstwa te były dokonane na zlecenie KGB.

Departamenty MSW stosowały również bardziej subtelne ale też niezwykle skuteczne metody inwigilacji a siła ich ciężkości została przesunięta na struktury NSZZ Solidarność i pokrewnych im organizacji takich jak KPN (Konfederacja Polski Niepodległej) czy Solidarność Walcząca. Szeroko zakrojona akcja infiltracji opozycji,  którą zalecił Bogusław Stachura (podsekretarz stanu MSW 1969-1983) a koordynował Józef Sasin (naczelnik wydziału VII Departamentu III MSW po 1989 r. reprezentował interesy Edwarda Mazura, widział po raz ostatni żywego na dzień przed śmiercią Marka Papałę) miała swoje preludium pod koniec 1982 r. Z zachowanych materiałów operacyjnych wynika, że oficerowie SB pod przykrywką działalności związkowej  mieli obsadzić 1147 stanowisk  obwodowych komisji Solidarności w tym 182 szykowano  do roli  szefów zarządu regionów, komitetów założycielskich a 965 miało wejść do komitetów zakładowych. Ilu z nich pozostało aktywnych do momentu gdy rozmowy władz PRL z opozycją wkraczały w kulminacyjny moment?

Kiszczak cały czas pamiętał o tych zakamuflowanych agentach w szeregach Solidarności zakładając możliwość wariantu pesymistycznego, a mianowicie że opozycja będzie stawiać warunki niemożliwe do zaakceptowania przez nomenklaturę peerelowską.

Na wysokości zadania stanął związkowiec, legenda Solidarności  podejrzewany o taką współpracę a zarejestrowany w aktach SB  jako TW „Bolek” czyli Lech Wałęsa. Niezaprzeczalnie  Wałęsa cieszył się wtedy  poparciem w kręgach związkowych NZZ Solidarność. Na nim spoczywała odpowiedzialność za działalność związkową a przede wszystkim akcję strajkową, która ogarnęła cały kraj wiosną i latem 1988 roku ale zamiast kontynuować akcję strajkową aż do ustąpienia władz PRL i oddania sterów rządzenia opozycji  – Lech ( Bolek) ku osłupieniu zaangażowanych opozycjonistów bez ich zgody poprowadził politykę wsparcia reżimu komunistycznego. Jak wspominał po latach rozgoryczony Kornel Morawiecki :  „Trzeba było poczekać jeszcze trochę, aż komuniści oddadzą całą władzę i zgodzą się na upadek systemu. Taki scenariusz był już wówczas na wyciągnięcie ręki. A później trzeba było bezwzględnie rozliczyć komunę i nie dopuścić do rabunkowej wyprzedaży majątku narodowego zbudowanego pracą pokoleń”, sugerując tym samym że należy strajkować do upadłego.

Magdalenka początek końca

Magdalenka początek końca

Wydaje się zastanawiające, że już we wrześniu 1986 r. Wałęsa prezentował stanowisko bardzo odmienne od działaczy podziemia nawet jego głównego nurtu ( Tymczasowej Komisji Koordynacyjnej NSZZ „Solidarność”) a w zamian utworzył  strukturę władzy nad zdelegalizowanym związkiem – Tymczasową Radę „Solidarności” z poparciem Michnika, Kuronia i Geremka.  A przecież nie była to struktura, którą popieraliby związkowcy z radykalnego nurtu tacy jak Kornel Morawiecki, Gwiazda, bracia Kaczyńscy tworząc tym samym wyłom opozycyjny będący na rękę negocjatorom Kiszczaka, którzy mistrzowsko realizowali swój plan miękkiego lądowania w nowej rzeczywistości . Tym samym propagandowo lansowano jedynych słusznych przedstawicieli opozycji, którzy mogą rozmawiać z pokojowo nastawioną formacją, która przecież nie chce drażnić Wielkiego Brata w Moskwie i ryzykować interwencją wojsk Układu Warszawskiego w Polsce.  Sam Wałęsa zaczął często podkreślać, że nie będzie już  „Solidarności” – „od góry w dół”, bez „tych głupich” i „ekstremy”. Takie działania realizowane przez samego Wałęsę i jego zwolenników  Michnika, Kuronia, Mazowieckiego  wpisywały się w działalność  operacyjną bezpieki  o kryptonimie „Brzoza”, która umacniała  dialog z „konstruktywnymi” działaczami „Solidarności”. Cytując fragment raportu Cioska –Pożogi –Urbana przedłożonego generałowi Jaruzelskiemu takie działania wobec Solidarności wzmacniały  „doniosły, dodatkowy czynnik powodujący rozkład podziemia”. Mjr. Jan Lesiak (prowadzący Sprawę Operacyjnego Rozpoznania wobec J. Kuronia o kryptonimie „Watra”), który współprowadził  potajemne  rozmowy SB z Jackiem Kuroniem na przełomie 1985-1989 (rzekomo aby stworzyć konstruktywny klimat do rozmów o podziale władzy) usłyszał od niego następujące stwierdzenie odnoszące się do poczynań obozu zwolenników  Wałęsy : „spowodowało to  niezamierzoną korzystną sytuację dla władz” i „wytworzyło rozdźwięki w szeregach opozycji”.  Lech  Wałęsa jakby w transie zaczął realizować politykę racji stanu władz PRL i przy poparciu Stefana Bratkowskiego, Bronisława Geremka, Tadeusza Mazowieckiego, Stanisława Stommy, Klemensa Szaniawskiego, Jerzego Turowicza, Jana Józefa Szczepańskiego i Andrzeja Wielowieyskiego zaapelował do departamentu stanu USA  o zniesienie sankcji gospodarczych nałożonych na Polskę tuż po wprowadzeniu stanu wojennego występując  jednocześnie o nadanie PRL klauzuli najwyższego uprzywilejowania w stosunkach gospodarczych! Kto wpadł na taki pomysł w kręgu Jaruzelskiego albo Kiszczaka zasługiwał na order bo kto wtedy  na świecie nie posłuchałby Lecha Wałęsy noblisty, laureata pokojowej nagrody przyznawanej przez Szwedzką Akademię Nauk? Wydźwięk takich działań na arenie międzynarodowej skutecznie wyprowadzał z kręgów izolacjonistycznych PRL dając przestrzeń do działania ekipie Jaruzelskiego i Kiszczaka przy aprobacie Moskwy. Sankcje Stanów Zjednoczonych nałożone przez Reagana zostały już zniesione 19 lutego 1987 roku.

Również w 1987 r. stworzono – Krajową Komisję Wykonawczą NSZZ „Solidarność”. Tutaj sojusznicy Wałęsy tzw. „warszawka” poszerzyła swój krąg o takie postacie jak Zbigniew Bujak, Władysław Frasyniuk, Stefan Jurczak, Bogdan Lis, Antoni Stawikowski i Antoni Tokarczuk.  Jan Lityński ogłosił na łamach podziemnego „Tygodnika Mazowsze”, że „Solidarność” nie może już więcej odpowiadać na wszystkie propozycje komunistów „totalnym i głośnym »nie«!”. Generał Jaruzelski widząc na swoim biurku przygotowane w takim tonie raporty jak ten wiedział, że kontrolowane „oddawanie władzy” przebiega zgodnie z planem: „Uważamy, że naszym realistycznym celem powinno być ustawiczne oswajanie bardziej ugodowego skrzydła nastawionego na koegzystencję z »reżimem«, asymilowanie i neutralizowanie tego skrzydła, budowanie przepaści między nim a opozycją radykalno – nielegalną (…).

Reklamy