Do Brukseli prowadzą wszystkie drogi listonoszy

Zacznijmy od tego, że po przeczytaniu pewnego artykułu po prostu szlak mnie trafił. Koniec z miłym misiem …najwyżej popsuje zabawę kolegom. Wymieniony artykuł zawierał opis sytuacji, która panuje w naszym i nie tylko naszym burdelu politycznym po tym jak jeden pan, który jest prezesem powiedział, że drugi pan, który prezesem już nie jest nie dostanie rekomendacji na koszenie kasy w Brukseli.

To, że ci panowie od niepamiętnych czasów nie darzą się estymą wiedzą wszyscy i to, że jeden drugiemu wywinie jakiś numer wcześniej albo później było jasne. Najpierw pierwszy pan wyprowadzał drugiemu panu ludzi na ulice a teraz ten drugi nie dał temu pierwszemu swojego błogosławieństwa na zarobienie iluś tam setek tysięcy Euro za frajer. Czyli ci panowie są kwita.

U nas w kraju faktycznie wszyscy też są kwita, bo jedni drugich skutecznie odrywają od koryta a ci drudzy donoszą i organizują happeningi gdzie się da. Normalna zasada mówi, że każda akcja budzi reakcję, więc nikt do nikogo nie powinien mieć jakiś pretensji.

Teraz wytłumaczę panom politykom jedną prostą rzecz. Mnie jest obojętne, kto z nich zrobi sobie wycieczkę do Brukseli. Moja obojętność wynika z tego, że pan, który do tej Brukseli się wybierze może jedynie w większym albo mniejszym stopniu mnie skompromitować. Jeśli ktoś z was będzie miał ochotę zarzucić mi kłamstwo to mu pokażę szereg wystąpień telewizyjnych posłów różnej maści, w których kompromitują się oni na zawołanie.

Wcale tak nie jest, że głupota jest domeną posłów opozycji totalitarnej, choć przypisując sobie taką nazwę wykazali dobitnie, że skretynienie elit władzy doszło już do zenitu. Faktem niezaprzeczalnym jest też to, że parę osób znajdujących się przy korycie i to bardzo blisko powinno sobie zafundować wycieczkę na Maderę i to paro letnią, bo rządzenie im wybitnie nie wychodzi.

Paru pacanów starało się mnie i moim kolegom udowodnić, że jesteśmy jakimś pro rządowym medium. Niestety do głów tych pacanów nie doszło, że tak jak większość ludzi dokonujemy wyboru negatywnego. Oznacza to, że po poprzedniej ekipie, która się zeszmaciła w tak genialny sposób nie trzeba być geniuszem żeby wyjść na kogoś mądrzejszego.

Teraz ci odtrąceni postanowili w przyśpieszonym tempie wrócić do władzy, bo myślą, że społeczeństwo znów ma ochotę zafundować im obiad w jakiejś restauracji. Sorry..kiedy człowiek odbija się od takiego dna to może być już tylko lepiej. I tak jest z obecnie nam panującymi. Wielu ich chwali, bo robią coś a że to coś leży daleko od tego, co powinno być to już inna sprawa. Przykłady? Proszę bardzo. Ilu kombinatorów z poprzedniej ekipy zajmuje należne im miejsce w celach więziennych? ZERO.

Najśmieszniejsze jest to, że tak naprawdę to nie ma, na kogo głosować. Byle Zenek z ulicy po trzymiesięcznym kursie by zrobił to, co robią politycy tylko, że Zenek nie ma układów i nikomu tyłka nie nadstawia, – dlatego Zenek politykiem nie zostanie tak jak nie zostanie prawnikiem, komornikiem i paroma innym ami, bo tam trzeba mieć układy.

Do BrukseliNo dobrze, ale pozwólcie, że wrócę do artykułu. Jest w nim opisany dość ciekawy fakt. Otóż mamy w Polsce rząd. Jaki mamy taki mamy, ale to nasz własny rząd. Teraz okazuje się, że polski rząd nie może wybrać swojego przedstawiciela w Brukseli, bo to przeszkadza w układach, jakie te leszcze już między sobą poczyniły. Wyżej wymieniony kandydat jest wzywany na dywanik do szefa jakiejś grupy nierobów, którzy zostali wypchnięci z kraju żeby nie robić kaszany innym. I teraz naczelny nierób z ugrupowania EPL będzie faceta przesłuchiwał na rzecz tego, że go polski rząd rekomenduje. Przepraszam, ale co ma jakiś kretyn z Brukseli do powiedzenia o tym, że w Polsce podjęto taką decyzję?

Dochodzi już w tym naszym biednym kraju do takich paradoksów, że dzieci z podstawówki postanawiają się poskarżyć do Brukseli, bo ich nauczyciel nie zabrał na wycieczkę.

Jakiś magik zrobił sobie cyrk w teatrze i napisał skargę …. Gdzie? Do Brukseli. Inni magicy, którym się rząd nie podoba też piszą …do Brukseli. Aktorka nie dostała kasy na teatr prywatny …list do Brukseli, Ub –cy stracili przywileje to też list do Brukseli.

Jak tak wszyscy będą pisali to poczta będzie musiała dodrukować znaczki. Skarżą się Dziennikarze bez granic i ci z granicami też, media się skarżą, bo nie dostały zleceń na reklamy. Ciekawy jestem czy rodzina tej wiewiórki, która zdechła w parku w Warszawie też coś napisze. Jedno jest pewne. Z odległości paru tysięcy kilometrów wygląda to nader żałośnie.

Może zaryje się kompletnie, ale zaczynam tęsknić za czasami, kiedy można było komuś, kto mnie szkalował dać normalnie w mordę i mieć z tym spokój. Teraz pewnie po napisaniu tego, co napisałem też będę musiał tłumaczyć się przed jakimś urzędasem, ale to już rybka. Skoro można pobrać kamienicę na jakiegoś 140 letniego gościa i jeszcze na dodatek dostać odszkodowanie to pewnie i ja się jakoś wybronię.

http://prostozmostu.pl/eurokraci-w-panice-quotbezzwlocznie-wezwalem-wiceprzewodniczacego-epl-saryusz-wolskiego-na-wyjasniajace-spotkaniequot,4812.html

Pozdrawiam wszystkich dobrych ludzi

M

Anty Media ©2017

0